jesień

jesień

wtorek, 26 kwietnia 2016

Najpiękniejsze miejsce w Lublinie

I najbardziej ukochane.








Mogłabym tam zamieszkać :-)

piątek, 15 kwietnia 2016

Wiosenne szaleństwo


Krokusów już nie ma, przekwitły po cichutku. Ale jest naprawdę sporo innych kwiatów.
Parę minut po godzinie 8.00 przeszłam się po ogrodzie. Było plus siedem, ale nieźle zmarzłam. Rosa, cień i ostre powietrze. Ale było warto. Znalazłam same cuda, przyroda aż tętni życiem, Zobaczcie sami.
Symbol kwietnia, niezawodna forsycja kwitnie w starej, dzikiej części ogrodu:
Magnolia lada dzień zakwitnie. I różanecznik:


Prymule wciąż w formie:
Na modrzewiach, klonie, brzozach z dnia na dzień większe listki. Piwonie wychodzą spod ziemi:
cdn.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Pięknie, pachnąco, intensywie

Bezapelacyjnie wiosna. Dziś nawet chodziłam w bluzce z krótkim rękawem. Nie cały dzień, ale jednak.
W ogrodzie praca wre. Ptactwo uwija się jak w ukropie. W tym roku mamy wyjątkowo dużo gości, są rudziki, dzwońce, drozdy, kosy, kopciuszki, wróble, sikory i mazurki. Skaczą, latają, ćwierkają, zjadają "nasze" dżdżownice i świeżo wysiane nasiona trawy. My też pracujemy. Stara trawa zgrabiona, posiana marchew, pietruszka, sałata i rzodkiewka, w domu pomidory, dynie i papryka. Dziś rozkopałam kopczyki różom i przycięłam to, co przemarzło. Na razie tylko te najbliżej domu, pnące. Zostało jeszcze trochę, bo róż mamy dużo, choć w starym ogrodzie mam odmiany historyczne, wyglądają tak, jakby zimy nie było. Natomiast herbaciane takie jak Szopen oczywiście przemarzły do samej ziemi. Kwitną jeszcze krokusy i prymule, dołączyły się hiacynty i pierwsze tulipany. Powietrze pachnie cudowną perfumą. Brzozy, wierzby, róże, bzy i berberysy wypuszczają listki. Ja też czuję, jakby moja dusza listki wypuszczała. Tyle, że strasznie tam jeszcze ciemno; od kilku miesięcy jest ze mną moja stara kumpela deprecha i ma się świetnie i nijak wygonić się nie da. Może wiosna ją wykurzy, choć różnie to bywa.

Koty też się uwijają jak w ukropie. Tyle lasek chodzi, tyle jedzenia lata ;) A jak dorwę tego, co mi regularnie obsikuje drzwi wejściowe, to mu nogi z d... powyrywam! ;-)