jesień

jesień

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Pięknie, pachnąco, intensywie

Bezapelacyjnie wiosna. Dziś nawet chodziłam w bluzce z krótkim rękawem. Nie cały dzień, ale jednak.
W ogrodzie praca wre. Ptactwo uwija się jak w ukropie. W tym roku mamy wyjątkowo dużo gości, są rudziki, dzwońce, drozdy, kosy, kopciuszki, wróble, sikory i mazurki. Skaczą, latają, ćwierkają, zjadają "nasze" dżdżownice i świeżo wysiane nasiona trawy. My też pracujemy. Stara trawa zgrabiona, posiana marchew, pietruszka, sałata i rzodkiewka, w domu pomidory, dynie i papryka. Dziś rozkopałam kopczyki różom i przycięłam to, co przemarzło. Na razie tylko te najbliżej domu, pnące. Zostało jeszcze trochę, bo róż mamy dużo, choć w starym ogrodzie mam odmiany historyczne, wyglądają tak, jakby zimy nie było. Natomiast herbaciane takie jak Szopen oczywiście przemarzły do samej ziemi. Kwitną jeszcze krokusy i prymule, dołączyły się hiacynty i pierwsze tulipany. Powietrze pachnie cudowną perfumą. Brzozy, wierzby, róże, bzy i berberysy wypuszczają listki. Ja też czuję, jakby moja dusza listki wypuszczała. Tyle, że strasznie tam jeszcze ciemno; od kilku miesięcy jest ze mną moja stara kumpela deprecha i ma się świetnie i nijak wygonić się nie da. Może wiosna ją wykurzy, choć różnie to bywa.

Koty też się uwijają jak w ukropie. Tyle lasek chodzi, tyle jedzenia lata ;) A jak dorwę tego, co mi regularnie obsikuje drzwi wejściowe, to mu nogi z d... powyrywam! ;-)

2 komentarze:

  1. Ja chyba na kolejny sezon zimowy sprawię sobie lampę na podczerwień i uderzę światłem w depresję, a nuż pomoże gdy innych pomysłów brak ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie wyglądaja Twoje prace i w ogóle cały blog jest ciekawy. Zazdroszczę pasji do pracy w ogródku i dbania o swój własny kawałek ziemi - pewnie daje to dużo satysfakcji :) Kot jak kot... zawsze wychodzi fotogenicznie :)

    OdpowiedzUsuń