jesień

jesień

niedziela, 6 marca 2016

Idzie, idzie

Najpierw pomyślałam, że przeczucie mnie zawiodło, bo przez moment było tak:

Ponieważ jednak nikt się nie cieszył, Zima się zorientowała, że na nią już czas. I zrobiło się tak:

Ta szklarnia to u sąsiada, jest to mój "mroczny przedmiot pożądania", bo my, póki co, mamy 
paskudny tunel foliowy.

Rzuciłam okiem na moją półkę z książkami kucharskimi i postanowiłam więcej już nic nie kupować. A taka była dziś promocja w E. na "Kumam kaszę"! A może to był "Jaglany detoks". Ale się zawzięłam i nie kupiłam. W sumie to naprawdę dziwne, zwykle książkom nie odmawiam. Muszę sobie sprawić większą półkę w kuchni ;-)
I jeszcze tu upchnęłam:
I to jeszcze nie wszystkie... A ostatnio gotuję wyłącznie z przepisów w sieci... Albo z głowy. Grzech po prostu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz