jesień

jesień

poniedziałek, 30 marca 2015

poniedziałek, 23 marca 2015

Chwile z filmem

Tak rzadkie, że aż żal i jak jest chwila, to nie wiadomo, za który film się złapać. W sobotę wieczorem w ramach nadrabiania zaległości obejrzeliśmy z Miłym "Obywatela" duetu Stuhr-Ojciec - Stuhr-Syn. Obu niezmiernie lubię i podziwiam. "Obywatel" mnie zaskoczył, może dlatego, że spodziewałam się komedii. A to film bardzo smutny i bardzo symboliczny zarazem. Albo straciłam poczucie humoru.

A w niedzielę wybrałyśmy się z córką na "Kopciuszka" w reżyserii Kennetha Brannagh, którego też bardzo cenię i lubię. Ten z kolei film był jak weselny tort - tak przepiękny, że pieścił oczy, ale po spożyciu całości było trochę mdło i miało się ochotę na parówkę z musztardą, jeśli wiecie, co mam na myśli. Ale najpiękniejszy tort to ten trochę kiczowaty, więc się nie czepiam. Zwłaszcza, że wisienką na torcie była Cate Blanchett w roli Macochy. Absolutnie genialna. Swoim talentem i charyzmą wypełniła film po brzegi. Plus neurotyczna Helena Bonham Carter jako... dobra wróżka.

Kostiumy prześliczne. No i płakałam jedynie cztery razy ;))) 

                                                                                            Zdjęcia oczywiście z sieci.


wtorek, 17 marca 2015

Co roku to samo... ale cieszy tak samo

Właściwie nie to samo, bo dopiero od 3-4 lat mamy krokusy, i co roku jest ich coraz więcej, bo się rozrastają, kochane kwiatuszki. A wrzosów też nie miałam zawsze... ale tak się zakorzeniłam na wsi, że mam wrażenie, że zawsze tu mieszkałam. 

Dziś przycinałam wrzosy, bo to już najwyższy czas. Zmarzłam przy tym okrutnie - u nas na wschodzie było dziś bardzo wietrznie. Pozachwycałam się kwitnącymi krokusami, prymulami, przebiśniegami, wychodzącymi mocno z ziemi miodunkami i hiacyntami (będą kwitły lada dzień). Widać pączki na lilaku, drzewiastej piwonii, wychodzą powoli inne cebulowe - szafirki, cebulice, śniedki... 

A krokusy stulone, bo to już na wieczór szło i cień znad domu naszedł. W świetle słońca są w pełni rozwinięte a wokół nich jak oszalałe uwijają się dzikie pszczoły.

Życie jest piękne o tej porze roku i perspektywy też nienajgorsze - zaczyna się sezon tarasowo-ogrodowy :)