jesień

jesień

wtorek, 22 grudnia 2015

Czytamy i pierniczymy :-)

Złapane na gorącym uczynku :-) Zwiększamy poziom czytelnictwa w Polsce:


Upiekłam dzikie ilości ciasteczek. Światło do zdjęć kiepskie, więc tylko jedna fotka na dowód:

Oprócz pierniczków mam jeszcze kruche ciastka oraz czekoloadowo-kawowe z pomarańczową nutą. W sieni (mieszczuchy mówią "wiatrołap") dojrzewa miodownik z piwem oraz irlandzki keks z piwem i wódką. (Nie, żebym była pijaczką. Tak jakoś wyszło). Przegryza się świąteczny bigos z wędzonymi węgierkami, winem (znowu alkohol?!), jabłkiem, grzybami suszonymi, koncentratem pomidorowym, mięsem z łopatki wieprzowej, żeberkiem i choriso. W lodówce dwa rodzaje śledzi, jutro zrobię trzecie. Święta za pasem. Co więcej - w tym roku święta u nas. Stresujące to, ale i radosne wydarzenie. 
Śnieg już był. Powiedział "cześć" i odszedł, na Alaskę, zdaje się. Tłumaczę dzieciom, że Święty w tym roku nie przyjedzie saniami, lecz samochodem. Ewentualnie na reniferze, na oklep. Znajomi ze Śląska nie mają takich problemów, bo u nich prezenty przynosi Aniołek, a ten, jak wiadomo, wyposażony jest w "sprzęt" uniwersalny.
Przerzuciłabym się na Instagram, gdyby nie to, że nie mam konta (na fb też nie mam, a żyję, niesamowite!). Ale układ: zdjęcie plus dwa zdania bardzo mi pasuje. Bo ja małomówna jestem.
Pozdrawiam grudniowo.

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak tylko założę (jeśli założę), dam znać.

      Usuń
  2. Dużo dobra na Święta. Czekoladowo-kawowe z pomarańczową nutą brzmią obłędnie!

    OdpowiedzUsuń