jesień

jesień

wtorek, 14 kwietnia 2015

Ogród połowy kwietnia... w oszukańczym słońcu

Oszukańczym, bo dziś było potwornie zimno. Lodowato. Miałam pracować w ogrodzie, ale nie dałam rady, zwłaszcza, że wirus, który raczył mnie nawiedzić tydzień temu, wciąż u mnie gości. Nie zaryzykowałam więc przemarznięcia do kości (no proszę, zaczęłam rapować). Zdążyłam zrobić zdjęcia i uporządkować nieco ogród po wietrznych dniach... i wróciłam do cieplutkiego domu. 

W ogrodzie z dnia na dzień jest piękniej. Uwaga, będzie dużo zdjęć.

Najpierw hiacynty - fioletowy, różowy i biały rosną sobie wśród róż od południowej strony domu. Jak dla mnie okropnie śmierdzą, więc w domu ich nigdy nie hoduję ale na powietrzu ich duszący aromat się rozprasza, więc daje się wytrzymać. Niezależnie od aromatu, są śliczne.

Dalej niezawodne miodunki, prymule i fiołki.

Wkrótce zakwitnie magnolia, pierwszy raz od posadzenia, już się nie mogę doczekać! Marzy mi się jeszcze magnolia gwiaździsta i w ogóle wiele magnolii. W ogrodzie by się zmieściły, niestety, więc pewnie się pojawią.

Moje nowe nabytki - malutkie byliny. Przylaszczka i nie wiem co, bo już zapomniałam. Zdaje mi się że ordecja, ale ogrodnik Google nie zna takiej rośliny. Może wy wiecie, co to? (chodzi mi o drugie zdjęcie). Rosną w tzw. przedogródku, czyli przed wejściem do domu. Kwitną tam jeszcze sasanki, śliczne jak zawsze.

Lubię bardzo szafirki, mam też jasnoróżowe w starym ogrodzie, marne bo młodziutkie albo mają za dużo cienia:

I jeszcze puszkinie mam, kupiłam głównie ze względu na nazwę ;-) ale też i dlatego że cebulowe, niezniszczalne i rozrastające się. Są w starym ogrodzie. Mocno się napracowałam, żeby usunąć spośród nich perz (skutki uboczne mieszkania na wsi).

Na wrzosowisku majestatycznie króluje wrzosiec:

Zagadka: jakie kolory lubi Fuks_ja wiosną? Odpowiedź a) ciepłe - żółte i pomarańczowe. Odpowiedź b) zimne - różowe, fioletowe i lila ;-)))))



No dobra, jest jeden wyjątek:

A w sobotę zrobiłam porządki w ogródku ziołowym. Poprzesadzałam trochę i teraz wszystkie ziółka są razem: oregano, cząber, melisa, tymianek, czosnek niedźwiedzi i lubczyk. A dla towarzystwa rabarbar. W maju dołączy bazylia i rozmaryn. Mięta jest w dzikiej części ogrodu (taki eufemizm na "zaniedbana"), nie zamierzam jej tu przesadzać, bo wszystko zagłuszy.


A na koniec - najwcześniejsza piwonia. Drzewiasta też przezimowała, ale jeszcze w fazie pąków. Inne chińskie w starym ogrodzie jeszcze malutkie, ta jakaś pionierska. Kwitnie na bladoróżowo, śliczna. Obok wyłażą śniedki.
Uff. Wystarczy, co?

Wiosna naprawdę przyszła! Hurra.

6 komentarzy:

  1. A może to żagwin? OGRODNI-k / i czka

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też wydaje się, że to żagwin - Żagwin ogrodowy (Aubrietax coltorum)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie kwiaty piękne i wiosenne, aż chce się żyć! śliczne hiacynty, patrząc na nie instynktownie czuje się ich wspaniały zapach. Dziś pojechałam na działkę i u mnie też zawitała wiosna w postaci kwitnących tulipanów i żonkili, pozdrawiam ,Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne hiacynty i szafirki i w ogole wszystkie kwiaty :))!!! u nas na wsi tez już ogrod coraz piękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, ze takie kwiatki nie moga korzystac z specjalnej energii i ogrzewalyby je np solary? To byloby ekstra gdyby mozna je bylo chodowac caly rok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, ze takie kwiatki nie moga korzystac z specjalnej energii i ogrzewalyby je np solary? To byloby ekstra gdyby mozna je bylo chodowac caly rok :)

    OdpowiedzUsuń