jesień

jesień

wtorek, 24 lutego 2015

No to przycięłam

Dzieci dały mi przepustkę z domu. 
W godzinę przycięłam 21 krzaczorów, czyli wszystkie pęcherznice. 
Daje to niecałe 3 minuty na krzak minus wędrówki do ogniska z taczką pełną patyków. Jedyne 80 metrów w jedną stronę, kilka razy. Oprócz tego wielokrotne kucanie i podnoszenie się, schylanie i prostowanie, nie wspominając o motoryce małej, czyli pracy mięśni dłoni prawej. 

Nadmieniam, że przycinanie krzewów nie polega na tym, że tniemy pod kreskę. Tak sobie można ciąć tuje, a i tak przeważnie nie jest łatwo (o w mordę, tuje też mam). Krzaczor natomiast ma to do siebie, że ma w swoim składzie wiele gałęzi, pomysłowo rosnących w przeróżnych kierunkach. Zatem każda gałąź to oddzielna decyzja do podjęcia. Ja lubię ciąć i jak zacznę to nie mogę przestać (całe szczęście że nie jestem fryzjerem; albo chirurgiem), jednakowoż to dość męczące zajęcie, zwłaszcza w wydaniu perfekcjonistycznym.

Może bym i jeszcze coś wycięła - mam w cholerę drzew, drzewek, krzewów i krzewinek w ogrodzie - ale coś zaczęło mi latać dookoła głowy. Nie były to nietoperze, lecz tzw. mroczki. Nie Mroczki, na szczęście, ale i tak przekonało mnie to do odwrotu. 

W każdym razie pęcherznice odfajkowane. Hurra!

(Design płotu - sąsiad; stylista gałęzi - ja)

Jestem fizycznie wykończona. Ale przynajmniej nie mam wyrzutów sumienia, że znowu nie poćwiczyłam z Chodakowską.


8 komentarzy:

  1. I to się nazywa ruch nie dla samego skurczu, brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie taka gimnastyka jest ciekawsza i pożyteczniejsza:) Podziwiam zakres prac w tak krótkim czasie, masz moc!:)
    Pozdrawiam, życząc pięknej wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapraszam na mój blog:
    http://wolnoscnawsi.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wytrwałości!
    Dla mnie optymistyczne jest to, że takie prace nieuchronnie zwiastują wiosnę!!!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na mojego bloga. Jest o podobnej tematyce. Może moglibyśmy się zaznajomić?
    http://starydomnawsi.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie dla takich wpisów uwielbiam przeglądać twojego bloga!


    Visit my web-site click here

    OdpowiedzUsuń
  7. Może cie pocieszę bo ja pęcherznicy mam...180 krzaczków. Tylko sie zastanawiam czemu ciełaś wiosną> Pęcherznice tnie sie raz w roku, jesienią. Jedenz niewielu krzaczkó żywopłotowych ktore wymagaja cięcia raz w roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla lepszego rozkrzewienia - kazał kuzyn-ogrodnik, więc wykonałam :)

      Usuń