jesień

jesień

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Zimno-ciepło, biało-czarno

Wigilia - plus pięć. Pierwszy dzień świąt - minus pięć i śnieg. Nowy Rok - odwilż. Kilka dni później - minus dwanaście. Od paru ostatnich dni - plus trzy. Tegoroczna zima ma ewidentne problemy emocjonalne. 

W tamtym roku cieszyłam się z ciepłej zimy, w tym - sama już nie wiem. Martwię się o rośliny. One jednak potrzebują chłodu, żeby zatrzymać wegetację. 

Dla mnie najgorszy jest chyba brak słońca, że o permanentnym stresie oraz przemęczeniu nie wspomnę (i o tym, że stycznia nie znoszę). Staczam się na samo dno depresji, choć obiecałam przecież sobie, że się nie dam. Ale o ile nad smutkiem umiem zapanować, to na bezsenność nie mam wpływu. Może będzie trochę lepiej w ferie. Pod warunkiem, że nie będę pracować nocami. 

Dobrze, że chociaż sikory nas odwiedzają. Tłumnie, naliczyliśmy ze czterdzieści sztuk. Nie są to wizyty bezinteresowne, ale to nie szkodzi. Sama robię im ciasteczka i widzę, że im bardzo smakują, a taki gość zawsze mile widziany ;)))

2 komentarze:

  1. Mnie też sikory odwiedzają :) i tęskni mi się za normalną zimą....
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty masz dość oleju w głowie - przyjedź do mnie na wódkę!

    OdpowiedzUsuń