jesień

jesień

piątek, 31 października 2014

Zimno, ciemno, wszystko nagle

Ech, zaczęły się przymrozki i krótkie dni. Po zmianie czasu wciąż nie mogę się pozbierać, choć wydawało mi się, że polubiłam jesienne ciemności. Fajnie, że dni są słoneczne, choć w naszym ogrodzie, położonym nieco w dołku, szybko pojawia się cień. Sporo jeszcze jest pracy w ogrodzie, choć nie mamy wielu drzew liściastych, no ale parę brzóz jest i orzech. A jeszcze trzeba przyciąć maliny, zdjąć folię, przekopać grządki, zebrać fasolę, za chwilę okopać róże i lawendy, położyć gałęzie świerkowe na wrzosowisku, założyć kilku(nastu) drzewkom ubranka z agrowłókniny...  Dużo pracy, mało czasu. Budda nie bardzo daje coś zrobić, wymaga 100% uwagi a jeszcze jest Starsza, którą trzeba pilnować przy lekcjach i z nią rozmawiać, a tu obiady do gotowania, dom do sprzątania i jeszcze cholerna praca zawodowa, która wykańcza mnie fizycznie i psychicznie. A do tego nikt mnie nie rozumie, bo przecież jako nauczyciel akademicki mam życie jak w Madrycie. G... prawda. W każdym razie "nie ogarniam, Jezus Maria".


Dobrze, że chociaż udało się pójść na spacer do lasu. Mamy do niego niecałe dwa kilometry i zupełnie prostą drogę, a naprawdę rzadko bywamy. W lesie było przepięknie.



A dla tych, których łapie depresja - zdjęcia pokazowe pt. "jak można jeść spaghetti".


4 komentarze:

  1. Rzeczywiście spacery po lesie to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy jaką można robić jesienią:) A po powrocie koniecznie gorąca herbatka z miodem:)

    Pozdrawiam,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. A zdjęcia rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodka buzia a zdjęcie z rączkami bardzo fachowe.
    Ja wiem, że do Madrytu masz daleko, konieczne musisz chodzić do lasu.
    Na siagę!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie niedaleko Litwy w ogrodzie juz wszystko zrobione, jest tu zimniej ciemniej i ciszwej, wiec prace ogroskowe za mna.A moje troje wila makaron niz spaghetti, buzka

    OdpowiedzUsuń