jesień

jesień

sobota, 9 sierpnia 2014

Żyję. Ale bez komputera.

Żyję i mam się całkiem dobrze. W końcu jak mam się mieć na urlopie. 
W ogrodzie mam altanę, trzy hamaki, basen i namiot, więc mam gdzie odpoczywać. 

Udaję do połowy sierpnia, że nie mam żadnych zawodowych obowiązków. Potem mi się jak zwykle robota skumuluje, ale nic to. Rozkoszuję się latem, zwłaszcza że nadszedł mój najulubieńszy miesiąc.

No i mam odwyk od komputera. Sama sobie zarządziłam i jakoś daję radę. Okazuje się, że można się od niego odzwyczaić! No, może nie całkowicie (właśnie siedzę drugą godzinę), ale znacząco. Czego i wam życzę. 

Odpoczywajcie, ile się da. 


3 komentarze:

  1. O proszę - kolejna z którą można pohandlować sierpniem. Odpoczywaj w takim razie i za mnie, ja wędruję piechotą do września. Lekki odwyk od kompa również zaliczam, bardzo to odświeżające:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wciągnął mnie Twoj blog, choć znalazłam się tu przypadkiem. I jak na mieszczuch radzisz sobie doskonale, a bab ze wsi Ci to mówi, więc wierz :) Niedawno zaczęłam pisać swojego bloga, klimaty miejsko-wiejskie też się tam przewijają, więc w wolnej chwili zapraszam http://niekoniecznie-perfekcyjnej-dolcevita.blogspot.com
    i życzę udanego urlopu i wakacji, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam jeden hamak , ale za to wielki. Takie moje małe ogrodowe marzenie spełniłam. Czuję się w nim jak we Fronołowie, tylko lepiej.
    No i mieścimy się tam z mężowatym. I z psami. I jeszcze ktoś by się zmieścił. Jak to mówi mężowaty- STADO. Napisz.
    M.

    OdpowiedzUsuń