jesień

jesień

poniedziałek, 12 maja 2014

Ulubione miejsce i kolejne "must have"

Pomiędzy jedną ulewą a drugą udało nam się wczoraj zajrzeć - i to na dłużej - do jednego z najpiękniejszych zakątków Miasta, czyli do Ogrodu Botanicznego. Od lat jest to moje ulubione miejsce i będę się upierać, że lubelski Botanik jest najfajniejszy na świecie ;) Pagórkowaty teren, mnóstwo drzew, tysiące bylin, staw, malutka kafejka z pyszną kawą (lub piwem, co kto woli), i to co dla mnie najbardziej atrakcyjne - nic nie jest od linijki i każdy zakątek jest inny. Można się tam nieźle zgubić, zaszyć i oderwać od rzeczywistości. Uwielbiam takie miejsca. Taki ogród chciałabym mieć.
Ale zdjęcia zrobiłam marne, skupiłam się na mikro a nie na makro. Cóż, trzeba będzie pojechać tam ponownie...

Na moje (nie)szczęście i pohybel dla równowagi emocjonalnej oraz portfela, zobaczyłam tam kilka roślin, które muszę mieć JUŻ oraz NATYCHMIAST, najlepiej dziś!!!

Piwonię krzewiastą vel drzewiastą:

Kalinę sztywnolistną:

Oraz, jakże by inaczej, kolejną hostę, o liściach wielkości płaskich talerzy:
Nie spocznę, póki nie będę mieć ich w swoim ogrodzie. Najtrudniej będzie z piwonią, ale muszę ją mieć i już!

Pogodę mamy pod psem. Właśnie wysadziłam dynie, a tu leje i leje. Nie sądzę, żeby im się to podobało. Mnie też się nie podoba. Łapię jakieś emocjonalne doły, rozmyślam o śmierci a moja motywacja do pracy sięgnęła dna. Najchętniej zwinęłabym się w kłębek pod kocem. Najgorsza jest świadomość, że nic nie można zrobić w ogrodzie. Chwasty niedługo zaduszą nam trawnik, warzywnik, skalniak, a w końcu wejdą do domu i zaduszą nas. A ma padać do końca tygodnia, coraz bardziej i bardziej. I co z tego, że Ogrodnicy i Zimna Zośka nie sprezentują nam w tym roku przymrozków, skoro rośliny albo zgniją albo zostaną wyparte przez chwasty. Niech to szlag.


7 komentarzy:

  1. Może to b. niestosowne w tej sytuacji, ale zwizualizowałam sobie te chwasty w akcji i sprowokowało mnie to do głośnego śmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stosowne, stosowne, to był przykład mojego wisielczego humoru, który rozśmiesza tylko koneserów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno deszcz pesymistów olewa, a na optymistów leci:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak sobie radzisz ze ślimakami,nornicami itp?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślimaki truję a z nornicami sobie nie radzę zupełnie. Mam zamiar wypróbowac ekologiczny wywar z czarnego bzu, polecany przez niejakiego Czuksanowa ;)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za Twój piękny ogród,tak straszą tymi opadami:(
    Dziękuje,poczytam o tym wywarze, moja ciotka ma skaranie z tymi szkodnikami,3 raz wysiewa warzywa:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam niedawno w arboretum w Wojsławicach (koło Niemczy-dolnośląskie) .
    Jak się jest w takich miejscach to ma się ochotę część tych cudnych krzewów i roślin posiadać:)))
    Urzekł mnie nawet barwinek, nie wiedziałam, że może być go kilka rodzajów.

    OdpowiedzUsuń