jesień

jesień

piątek, 23 maja 2014

Trzymając gardę

Potopu nie było, nawet jeśli wliczę powódź łez to i tak jakoś nas ominęła wielka woda. Jedyne niefajne skutki ulew to zapadnięta w kilku miejscach ziemia. Tam, gdzie jesienią były wykopki pod rury gazowe, teraz powstały spore wąwozy. Trzeba uważać, żeby nie złamać nogi. Wyrównamy to oczywiście. Kiedyś. 

Przychodzi lato, więc znowu marzy mi się dom na odludziu i w dziczy. Póki dzieci małe, marzenie musi poczekać. Tymczasem więc robimy sobie własną dzicz, sadząc kolejne rośliny oraz pozwalając - z przyczyn od nas niezależnych jak to się sprytnie mówi - rosnąć chwastom. Gdybyście chcieli założyć plantację podagrycznika, perzu, gwiazdnicy lub pokrzywy, służę sadzonkami.

Okoliczności przyrody idealnie kontrastują z okolicznościami życiowymi. Wszystko nam się wali. Muszę trzymać gardę, ale już mnie ręka boli...

2 komentarze:

  1. Masz market łąkowy pod domem, trzeba się do Ciebie wybrać po chwast na pożarcie, pomóc gardę trzymać albo przeciwnie - pomóc nie musieć... Tylko muszę wirus wytłuc, bo - wierz mi - nie chcę Ci go zawlec w wątpliwym prezencie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Funkia Elata jest na www.sadzawka.pl. Za 20 zł- dość droga jak na stara pospolitą odmianę! Ja tam kupowałam mysie uszy. Z podobnych do Elaty można kupić większe- np Big Mama, Blue Angel, Blue Umbrellas... Uściski,
    M.

    OdpowiedzUsuń