jesień

jesień

piątek, 4 kwietnia 2014

Po deszczu

Popadało dzisiaj u nas przez chwilę, dzięki czemu powietrze nabrało cudownego aromatu, najpiękniejszego o tej porze roku. To zapach niepowtarzalny i nie do podrobienia. Uwielbiam. Wyskoczyłam, gdy jeszcze mżyło, by sprawdzić stan roślinnego inwentarza. I oto, co uchwyciłam.

Cebulowe mają się świetnie, hiacynty, szafirki, cebulice, puszkinie:
Spod ziemi wyłazi rabarbar, kojarzy mi się z jakimś horrorem. Tylko czekać, aż bestia się rozprostuje :) Dokupiłam mu dziś towarzystwo.
Wojtek - jagoda kamczacka oraz lilak, zwany powszechnie bzem, mają już duże liście. A i lubczyk całkiem spory:

Niedawno Miły przywlókł ze złomowiska takie garnki. Są tak paskudne, że aż piękne. Na pewno coś w nich posadzę, tylko jeszcze nie wiem, co. Przed nimi świeżo posadzone narcyzy, byłam dziś w ogrodniczym ;) (mam cholernie po drodze)

A tutaj widać jedno z miejsc na funkie. To jest idealne, więc posadziłam tam mnóstwo moich ulubionych "liściaków". Wcale nie jest łatwo je sadzić, ponieważ kupiłam bardzo różne co do wielkości i wybarwienia, po czym natychmiast zapomniałam, która jest która oraz jak wyglądały te, które już tu rosły ;) A kłącza identyczne. Nieważne, i tak będzie pięknie. Teraz jest ich tu kilkanaście, może jeszcze dołożę, jeśli się zmieszczą :)

A wieczorem już nie padało, więc tradycyjnie cyknęłam fotkę przez kuchenne okno ;)

5 komentarzy:

  1. Garnki cudne, a nasadzone będą jeszcze cudniejsze. Marzy mi się ognicho u Was:))).

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie zapraszamy na to ognicho! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Garnki te to zabytki .Przywiezione prawdopodobnie ze wschodu po wojnie. Służyły do gotowania na ogniu, w piecu chlebowym, duchówce. Do wkładania a raczej zdejmowania z ognia służyły drewniane widły. Wykonane są z żeliwa,a w środku mają prawdziwą emalię .
    Posiadam kilka takich służą do sadzenia kwiatów, a jeden płaski /z fajerką/ do smażenia powideł.
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, zapach mokrej ziemi jest niesamowity :) Uwielbiam to - jak to ładnie ujęłaś - sprawdzanie stanu roślinnego inwentarza. Co wieczór, jak tylko jestem w domu, robię "obchód" po ogrodzie, żeby zobaczyć co się zmieniło. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. I znowu kolejne "po deszczu", tym razem przedświąteczne. Po deszczu i po chłodzie mam nadzieję. Dobrych Świąt dla Was, pachnących ziemią, wiatrem i jeszcze czymś takim ulotnym... (sama dopisz czym:).

    OdpowiedzUsuń