jesień

jesień

wtorek, 22 kwietnia 2014

Jestem. Kontempluję.

Wiosenne odrodzenie kontempluję. Sens życia. Relacje rodzinne. Własne wnętrze. Oraz zewnętrze. Przemyśliwam również nad tym, jak tu zmienić pracę zanim ona zmieni mnie. 
Trudno jednak całkowicie oddać się rozmyślaniom w takich okolicznościach przyrody.... Wiosna się rozszalała, z dnia na dzień pojawiają się nowe rośliny, kwiaty, pąki, chwasty. Trudno mieć jakieś bardzo wysublimowane kontemplacje, kiedy trzeba zakasywać rękawy, brać do ręki widły/szpadel/sekator i czynić swoją powinność. Czynię ją w każdym wolnym czasie, ale czasu mało. Przydałby się jakiś ogrodnik, oczywiście stary i paskudny gdyby się Miły pytał ;)


3 komentarze:

  1. Ostatni czas sprzyja refleksjom, mnie też nie ominęły, choć tym razem mogłyby, bo nie były optymistyczne. Mam nadzieję, że u Ciebie przemyślenia miały inny ładunek emocjonalny :) Piękne garnki na 1-ym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podzieliłabyś się tymi kontemplacjami. No chyba, że są jak moje - niecenzuralne;).

    OdpowiedzUsuń
  3. a mi właśnie ze szpadlem najlepiej się kontempluje :)))))
    chyba czas na spotkanie. Ty do mnie czy ja do Ciebie?

    OdpowiedzUsuń