jesień

jesień

piątek, 28 lutego 2014

W przerwie między "jest źle" a "będzie źle"

Uprawiamy ostatnio z Miłym wiele mentalnych sportów. Jesteśmy całkiem nieźli w dyscyplinie 'zamartwianie się', w 'czarnowidztwie' mamy kilka medali, osiągamy mistrzostwo w 'panice',  'rozpaczy' i 'wyuczonej bezradności'. 
Mimo wszystko potrafimy cieszyć się wczesnym przedwiośniem. Nawet u nas na wschodzie to widać:

Widok kiełkujących roślin cebulowych nie dziwi, co innego stokrotka:

Koty mają podejrzanie niewinne miny, chyba miały zamiar uprawiać wiosenne miłosne harce.
Widok kota niemal zawsze mnie rozbraja.

Trudno też się smucić, gdy dostało się tak wspaniałe prezenty urodzinowe:

Chociaż oczywiście zawsze można posmęcić na temat: "ale jestem stara". Jednak chwilowo mi się nie chce. Może dlatego, że jest to wysoce niekonstruktywne. A może dlatego, że się upiłam na wesoło. 

Cha, cha, cha.




2 komentarze:

  1. Za młoda jesteś na smęcenie. Prezenty - cudne, zwłaszcza szpadel, czy tak jak to się tam nazywa. W zawodach na wrodzony pesymizm jestem gotowa z Tobą wystartować w przekonaniu, że zdobędę podium, złoty medal wręcz. I to jest moje jedyne optymistyczne przekonanie. Łeb do słońca, wiosna idzie. Ślę ciepłe myśli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepszego.
    Pozdrawiam.Milena.
    Więcej optymizmu.

    OdpowiedzUsuń