jesień

jesień

wtorek, 4 lutego 2014

Minął styczeń, nastał luty

Podobno idzie odwilż.
Podobno w górach nie ma śniegu.
Podobno niektórzy krajanie mieli dziś plus dziesięć.
Hmmm.
U nas też upał - w dzień tylko minus trzy! Co do odwilży, to... 
Czuję się jak mieszkanka Syberii, która wystawia dziecko na dwór bo jest tylko minus dwadzieścia stopni. Było mi dziś bardzo ciepło :)
Biel na zewnątrz wspaniale kontrastuje z czernią wewnątrz. Wewnątrz mnie. Czarna dusza, czarna rozpacz, w sumie bardzo ładny obraz. Cóż, że niewesoły. Nie wszystko musi być wesołe. 
Może to starcza melancholia? Za niecały miesiąc mam kolejne urodziny. Nie dwudzieste, i nawet nie trzydzieste. I muszę z tym żyć :) 

A poza tym kiepsko nam się wiedzie.

3 komentarze:

  1. O Kochana, przyjedź na wódkę. Melancholia to moje drugie imię, a na starość musimy jeszcze trochę poczekać. Do wiosny już z górki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno temu (ubiegłej zimy) u nas też było tak pięęęknie... Wcale nie tęsknię.
    I do Was przyjdzie ciepełko - wytrzymaj.
    A do "a poza tym kiepsko nam się wiedzie" można przywyknąć. Niestety.
    Życzę wszystkiego lepszego i cieplejszego!

    OdpowiedzUsuń
  3. och, jak bardzo wiem o czym piszesz...

    OdpowiedzUsuń