jesień

jesień

niedziela, 9 lutego 2014

Coś optymistycznego (czas najwyższy)

Odstawiony na najwyższą półkę prawie rok temu.
Zapomniany przez Boga i ludzi (lubię dramatyczne sformułowania).
Nie podlewany.
Nie kochany.
Nie zauważany.

Nagle wypuszcza liście.
Hiacynt.
Twardy dowód na to, że idzie wiosna. Na razie jest dość daleko, ale idzie. I dojdzie, z całą pewnością.


3 komentarze:

  1. Podczytuję sobie od jakiegoś czasu Twój blog i mimo różnych, czasami bardziej lub mniej pozytywnych wpisów, jednak masz szczęście, że znalazłaś swoje miejsce. My szukamy podobnej enklawy i z taką zdrową zazdrością patrzmy na okolice, otoczenie Twojego domu i ogrodu. Nie jest to łatwy proces, bo różnych już spotkań ze sprzedawcami doświadczyliśmy.
    Czy przypadkiem gdzieś w pobliżu ktoś nie ma do sprzedania ziemi, siedliska...? Jak Wam udało się wyszukać to gniazdko? Coraz bardziej mam ważenie, że do tego potrzebne są cuda. z pozdrowieniami Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trzeba mieć dużo szczęścia, a i tak potem okazuje się, że wielu wad się nie zauważyło i o wielu sprawach nie miało pojęcia... Jestem szczęśliwa w tym miejscu, to fakt, ale moje życie to nie sielanka, to często walka o przetrwanie.

      Usuń