jesień

jesień

czwartek, 19 grudnia 2013

Łyżka miodu w beczce dziegciu ;)

Na szczęście, mojego żywota nie wypełniają wyłącznie obowiązki, zaległości i zepsute sprzęty (choć ostatnia stłuczka potwierdziła teorię o laleczce voodoo). Mój żywot składa się także z radości, ostatnio niewielu, ale tym bardziej cenionych. Totalne zmęczenie pracą utrudnia weselenie się, ale bardzo się staram celebrować każdą miłą chwilę. I choć nie spodziewam się sielankowych świąt, to niezmiernie, z każdą chwilą coraz bardziej raduje mnie fakt, iż do pracy pójdę... uwaga, uwaga... 8. stycznia!!! Mam dwadzieścia dni wolnego. W mojej robocie nie jest to stuprocentowy reset, bo przy komputerze siedzę codziennie, ale sam fakt, że nie-muszę-tam-iść-i-produkować-się-dla-studentów-i-przełożonych jest dość zachwycający, nieprawdaż?

Ponadto dziś moje dziecko dostało niezwykły prezent od Niezwykłej Kobiety. Im dłużej na niego patrzę, tym bardziej się nim zachwycam. Im dłużej na niego patrzę, tym większą mam ochotę wyrzucić wszystkie plastikowe zabawki.


Każda część tej choinki jest zdejmowalna, ponieważ jest to zabawka typu "wieża". Jak dla mnie - esencja pomysłowości, talentu, ekologii i "wiejskości". I jak tu się nie radować?


Niespecjalnie raduje mnie natomiast fakt, iż skumulowane zmęczenie sprawia, iż nie potrafię sklecić poprawnego gramatycznie zdania. Mam nadzieję, że się poprawię w tej kwestii.

2 komentarze:

  1. Świetna ta choineczka (od góry niczym gwiazda) i bombki na niej cudne, ręcznie zwijane. Czyżby nasza Pani Stolarz była...???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet Stolarzyna :) A Ty kiedy będziesz? Wymyśliłyśmy dziś, że przecież możesz dojechać busem :)

      Usuń