jesień

jesień

piątek, 15 listopada 2013

No i nadszedł w końcu ten dzień...

Dzień, którego zaszroniony poranek zweryfikował nasze poglądy na to, że może w tym roku zimy nie będzie. Który skonfrontował nas z faktem, że - jakkolwiek dziwne i niespodziewane się to wydaje - NAPRAWDĘ jest już połowa listopada, półtora miesiąca do końca 2013 roku, 39 dni do wigilii. Jak zwykle, jesteśmy srodze zaskoczeni.
Zaskoczenie i niejaka melancholia wymieszana z przed-przedświąteczną paniką nie przyćmiła jednak faktu, iż okoliczności przyrody są aż nazbyt piękne.


Szron znikł, słońce świeci, jakby zapomniało, że to listopad a ja miotam się pomiędzy hippisowską chęcią wybiegnięcia w stronę owego słońca a drobnomieszczańską obawą przed wyściubieniem nosa na TAKIE zimno. To ja może później wyjdę. Wiosną na przykład ;)

5 komentarzy:

  1. No wpadłam na tą stronę zupełnie przypadkiem , a tu taka dowcipna kobitka ;) . Wlazłam dalej, by się zorientować gdzie jestem i proszę , świetna stronka :) . Będę tu zaglądać . Tez marzę o nowym zyciu na wsi , może kiedyś się uda...... a na razie będę Was podglądać ;)
    Ps. przeraziłaś mnie tymi 39 dniami do wigilii , czy ja ze wszystkim zdążę ?!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
    Aleksandra hihihi
    www.swiatoli.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za dobre słowo, miło Cię gościć :)

      Usuń
  2. Ja też czekam, jak Ty, na wiosnę, wtedy wyjdę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za cuda? U nas, na Polskiej Syberii (czyli północne Podlasie) przymrozków jeszcze nie było... Za to jest listopadowo mglisto i sennie, oddaję się kontemplacji ognia i gotuję cieplutkie, pożywne potrawy na kaflowej kuchni. Wychodzić czasem muszę, bo zwierzaki się domagają. Ale niezbyt chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z wychodzeniem mam to samo...
    Życie jednak zmusza do wyjścia na świat.
    Jesień bardzo łaskawa w tym roku, i to słoneczko, co nawet teraz, w listopadzie w południe całkiem ładnie przygrzewa.
    Niechby tak do wiosny było...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń