jesień

jesień

czwartek, 28 listopada 2013

Lubię :)

Szaro, mokro, zimno, wietrznie. Nareszcie porządny listopad :)

I mgły, rano i wieczorem. Uwielbiam mgły.

W tym roku nie przeszkadza mi nawet to, że dzień coraz krótszy. Ostatnio pomyślałam, że te ciemności o godzinie 17.00, 16.00, za chwilę 15.00 sprawiają, że rzeczywistość staje się mniej rzeczywista. Miasto zdaje się być senną marą, ludzie - zjawami, życie - tylko wyobrażeniem. I już nie myślę, że polarne noce to coś okropnego, zaczynam rozumieć, że ciemność można zaakceptować. Zwłaszcza, że tylko w ciemnościach można docenić piękno światła...

Lubię dżdżysty listopad, bo tylko wtedy zupa z dyni i ciasto drożdżowe smakują nieziemsko :)

2 komentarze:

  1. Też tak mam i inni robią duże oczy, kiedy o tym mówię. Ale może to życie na wsi na mnie tak wpływa? Każda pora roku ma tu swój urok.

    OdpowiedzUsuń