jesień

jesień

wtorek, 8 października 2013

Rekoloryzacja przed monochromią

Preludium czarno-białego świata. Na razie jeszcze kolorowo, ale nie jest to już wrześniowa feeria.

Orzech zgubił liście. Dzięki temu chryzantemy będą miały trochę słońca.

 Musiałam już wyrwać aksamitki. Zrobiłam to z żalem.
 Pompony powojników. Cudne, prawda?
 Przekwitłe rudbekie. Takie też ładne.
 A róże kwitną, jakby nigdy nic.
Posadziłam dziś jakieś 50 cebulek tulipanów. A to się nornice ucieszą!

8 komentarzy:

  1. Kochana jesteś z tym dokarmianiem nornic;)))). Pompony powojników nosiłabym do czapek zimą. Przyjedź po słoiczek dżemu z mirabelek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie, jeno nie mam pojęcia, jak (a właściwie kiedy) to zrobić. Może w grudniu...

      Usuń
  2. A spróbuj zrobić nalewkę na przemrożonym berberysie.
    Ma specyficzny smak i nie powtarzalny.
    Polecam. Milena.

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh:)
    Podobno dobrym odstraszaczem jest rącznik
    http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C4%85cznik_pospolity

    OdpowiedzUsuń
  4. oj znalazłam wiecej informacji
    przy małych dzieciach to niestety grożna roślina
    http://zojeczka.wordpress.com/2012/06/25/racznik-pospolity/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też ucieszyłam nornice, wyrwałam aksamitki, ale nic, co przekwitnięte mnie nie cieszy, a z róż mam tylko dziką i też jeszcze kwitnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ piękna jest jesień na wsi...

    OdpowiedzUsuń