jesień

jesień

piątek, 13 września 2013

Niepostrzeżenie minęły trzy lata

W gorączce nowego szkolnego życia, w codziennym wkurwie porannego wstawania, w powakacyjnym powrocie do logistycznie skomplikowanej rzeczywistości umknęła nam trzecia rocznica naszej "ucieczki na wieś". Gdybym 3 lata temu wiedziała, jak wielką emocjonalną cenę zapłacę za tę życiową zmianę, pewnie bym się zawahała. Jednak mimo wszystko - było warto.

Kilka dni po owej ważnej rocznicy padł na zawał mój komputer. A może to udar mózgu? W każdym razie, zdaje się że jest naprawdę nieżywy. Ponieważ komputer to moje narzędzie pracy, mam ochotę palnąć sobie w łeb. Niestety nie mogę, ponieważ wspomniana część ciała też mi się do pracy przydaje. 

Ponadto modernizujemy stary ogród. Będzie fajny, bardzo różany (ach, jakież to zaskakujące!). Zdjęcia wkrótce, czekam na lepsze światło.

3 komentarze:

  1. A ja na zdjęcia:)
    Dziękuję Ci za wszelkie dobra, którymi ratujesz mi nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  2. skoro było warto, to gratuluję trzech latek dobrej decyzji :)) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. ,,Gdybym 3 lata temu wiedziała, jak wielką emocjonalną cenę zapłacę za tę życiową zmianę, pewnie bym się zawahała. Jednak mimo wszystko - było warto"
    Mnie też minęły 3 lata,jak przeprowadziłam się na obrzeża miasta,w zasadzie to taka miejska wieś.Też zapłaciłam emocjonalna cenę za to posunięcie,tylko,że ja nadal tęsknię za moim miastem i gdyby nie mąż,mnie już tu by nie było,nie potrafię przywyknąć,a do dawnego miejsca zamieszkania mam 3 km.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń