jesień

jesień

wtorek, 9 lipca 2013

Pożegnanie z truskawkami

Nasze truskawki skończyły się już ponad tydzień temu, ale ponieważ prosiłam Miłego, żeby kupił jeśli gdzieś jeszcze będą, to dziś przyniósł... 10 kilo. Samo odszypułkowywanie zajęło mi wieki. Zrobiłam mnóstwo dżemów, zasypałam cukrem na nalewkę, zmiksowałam i zamroziłam i już nie mogę na nie patrzeć, a jeszcze trochę zostało. Żeby było śmieszniej, właśnie dojrzewają wiśnie i porzeczki czerwone - jednocześnie, jak na złość. Zaczynam więc Sezon Bolących Nóg ;)

Mam fajny przepis na pyszną konfiturę truskawkową, znalazłam go w jakiejś gazetce a robiłam trochę po swojemu, oczywiście:

2 kg truskawek
3/4 kilo cukru (ja miałam bardzo słodkie truskawki, inaczej 1 kg)
cytryna
dwie gałązki mięty pieprzowej (na pewno może być inna)
kilkanaście ziarenek pieprzu czarnego (można też kolorowego)

Najpierw zasypuje się truskawki cukrem dodając sok z cytryny, zostawia na jakiś czas, żeby truskawki puściły sok a potem oczywiście dłuuuugo gotuje na małym ogniu aż się wszystko porządnie zredukuje i zacznie ścinać. Mnie to zajęło co najmniej trzy godziny, może nawet cztery. Miętę i pieprz dodaje się na końcu. Przekłada do wyparzonych słoiczków, jak zawsze. Można (warto) chwilę zapasteryzować. Z podanej ilości truskawek i cukru wyszło mi 5 i pół słoiczka konfitury; słoiczek o pojemności 280 g. Konfitura jest bardzo słodka i truskawkowa, ale ten posmak mięty jest niesamowity, polecam! 

Tak się zastanawiam, że pewnie i ze świeżą melisą by było dobre.. Cóż, za późno na to wpadłam.


1 komentarz: