jesień

jesień

piątek, 5 lipca 2013

A tymczasem...

A tymczasem leżę pod gruszą
na dowolnie wybranym boku
i
mam to, co w życiu najświętsze
święty spokój.

śpiewała onegdaj Maryla Rodowicz.

U mnie podobnie.
Wprawdzie nie pod gruszą a pod wiśnią, nie na boku lecz na plecach z obawy przed spadnięciem z hamaka. A prawdziwy święty spokój nieodwołalnie skończył się w dniu pojawienia się pierwszego dziecka, ale...

jest zajebiście.

1 komentarz:

  1. Dużo takiego zalegania:)
    Pomyśl jakie to ekologiczne w porównaniu z pseudopodróżami tanimi liniami lotniczymi na parę godzin np. do Tokio.

    OdpowiedzUsuń