jesień

jesień

wtorek, 18 czerwca 2013

Pomiędzy wiosną a latem

Na parapecie stoją cztery słoiczki dżemu truskawkowego, trzy rabarbarowo-waniliowego, kilka syropów z pędów sosny. W garze gotuje się następny dżem. Zebrałam dziś dwie łubianki truskawek, wczoraj i przedwczoraj podobnie. Fascynujące, że pomimo przydługiej zimy, są o czasie. Chociaż mogłyby się nie pojawiać tak wszystkie naraz, bo nie daję rady ich przerabiać, a jeść chyba nie mogę.

Zakwitły pierwsze róże, a kolejne mają pąki. Porzeczki i agrest mają już owoce, choć jeszcze niedojrzałe. Zbieramy własną sałatę i rzodkiewkę.


Mam szesnaście bąbli na prawej nodze, osiem na lewej i kilka na na plecach, ale nie umiem sama policzyć ;) Obie ręce po łokcie w swędzącej wysypce (chyba jednak mam alergię na truskawki). W podręcznej apteczce Allertec, wapno, Fenistil w żelu i kroplach, tabletki na alergię i maść sterydowa. 

Wielkimi krokami nadchodzi lato.


2 komentarze:

  1. O masz... :( Alergia na truskawki o tej porze roku, toz to tortura :(

    sciskam
    Kamphora

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzę o dżemie rabarbarowo-waniliowym! Aga Michno

    OdpowiedzUsuń