jesień

jesień

niedziela, 21 kwietnia 2013

Jezu, jak się cieszę...

Jedenaście dni temu było full śniegu. Znikł w trzy dni, choć wydawało się to niewiarygodne. Ponieważ jednak znikł tak późno, mamy na działce i w domu dwa miesiące do zrobienia w miesiąc. W zasadzie jednocześnie trzeba było zwertykulować, zgrabić i nawieźć trawnik, przyciąć przerośnięte i przemarznięte gałęzie drzew i krzewów, zdjąć z roślin osłony zimowe, posiać marchewkę, pietruszkę, posadzić dymkę, posadzić bratki... A jeszcze różom kopczyki trzeba rozkopać (czekam na cieplejsze noce), umyć w domu okna, wymienić w szafach garderobę na wiosenną, zaimpregnować huśtawki... Nie wiadomo, w co ręce włożyć. Ale nic to. Po pierwsze cieszę się jak szalona, że już nareszcie i na pewno jest wiosna, a po drugie - wrzuciłam na luz. Nie wyrosną buraki czy pory, trudno. Będę miała brudne okna, trudno. Nie jestem cyborgiem i nie daję rady ogarnąć wszystkiego. Czy muszę?

Na działce - podwórku - polu, co kto woli,  jest tak cudnie, że po raz tysiąc pięćset sto dziewięćsetny ucieszyłam się, że nie mieszkam już w bloku (nie przyjmując chwilowo do wiadomości istnienia problemu kredytu do spłacenia):


W domu skończyły się wolne parapety, mimo zakupionego specjalnie regału na sadzonki:

Za nami już pierwsze wiosenne zakupy ogrodowe:

Niestety, nie byłabym sobą, gdyby mi wiosną na mózg nie padło. Otóż kupiłam sobie czarne szpilki. Z tym, że ja szpilek nie noszę, jeśli obcasy, to wyłącznie na koturnie. No więc mam szpilki. W sumie to i tak lepiej niż onegdaj, kiedy to przez wiele, wiele lat co roku na wiosnę odczuwałam nieprzepartą chęć obcięcia sobie własnoręcznie grzywki, co zresztą czyniłam. Obecne "padnięcie na mózg" przynajmniej sprawia, że wyglądam lepiej, a nie gorzej... Ale ów zakup ostatecznie przesądza kwestię wiosny. Otóż wiosna w pełni, proszę państwa. I choć dziwnie nieco wygląda, gdy jednocześnie kwitną prymule i tulipany, to nic nie szkodzi. Wiosna rulez! 

3 komentarze:

  1. Mój pierwszy komentarz tutaj :D
    Fajny blog, cieszę się, że go znalazłam i dodałam do ulubionych, bo będę tutaj wpadać :D
    Też mieszkam na wsi, na szczęście od urodzenia :)
    Super zdjęcia!
    Też się tak cieszę już tą wiosną! :D Choć ze względu na zbliżającą się maturę, nie mogę pomagać rodzicom w pracach na podwórku, ale uczyć się i tylko oglądać efekty ich prac wiosennych :D
    Ale fajnie jest mieć swój zadbany, wielki ogród :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jest!:)))))
    Wiosennie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dokoła bloki, ale mam też własny, choć nieduży ogród! i to jest to, co cieszy najbardziej - własny kawałek ziemi.
    Moje pomidorki jakoś nie rosną tak okazale :-(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń