jesień

jesień

piątek, 22 marca 2013

Wiosna A.D.2013 - dokumentacja

Piękną mamy zimę tej wiosny, to trzeba przyznać. Właśnie po raz kolejny odwołaliśmy wizytę u naszych przyjaciół mieszkających 500 km od nas, bo idą mrozy i nie możemy zostawić domu na 4 dni z powodu pieprzonego pieca węglowego. Albo - z powodu pieprzonych mrozów. Ale pieprzone mrozy nie byłyby zagrożeniem dla domowych rur, gdybyśmy mieli ogrzewanie gazowe. Uch, nie chcę się nakręcać w tej złości  i bezradności, więc zamilknę. Postanowiłam dokumentować tegoroczną wiosnę, bo ja takiej nie pamiętam, jak żyję, a żyję już dość długo.
Wiosna w końcu przyjdzie (?) i będziemy się z niej cieszyć tym bardziej, im dłużej będzie teraz leżał śnieg. Co nie znaczy, że chcę, aby leżał, szukam tylko jakichś jasnych stron w tej beznadziejnej sytuacji. 
Oto dokumentacja pierwszych trzech dni astronomicznej wiosny:
Pojawiło się u nas całkiem spore stadko dzwońców:
Przybył kos:

a parka wróbli przymierza się do jednego z domków. Ciekawe, czy ptaki są zaskoczone taką wiosną ;)

4 komentarze:

  1. Ale pięknie i cudownie :)...Ale chciałabym mieć taki pieprzony piec i taki pieprzony widok z okna ech :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Na fejsie krąży zawołanie: pomóż wiośnie - jedz śnieg. Od poniedziałku niczym innym się nie żywię;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. No kochana, to nie są dzwońce, ale trznadle, a w budce lęgną się wam mazurki , a nie wróble, ot co.
    Kos natomisat jest bezsprzecznie kosem :-)
    Ja na swojego mówię Pan Kos- bo jest taki ładny i wyróżniający się. Kosy generalnie są owocożerne i lubią rodzynki.
    Uściski,M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trznadle? Dobrze wiedzieć. Teraz są mazurki, wcześniej chyba zaglądały wróble ale dzięki za informacje cenne.

      Usuń