jesień

jesień

czwartek, 28 lutego 2013

Coś drgnęło

Zima w sezonie 2012/13 była bardzo śnieżna i trochę mroźna, taka bardzo zimowa, z małymi przerwami na odwilż. W końcu mieszkam na wschodzie, śnieg i mróz być musi. Ale dziś nareszcie zobaczyłam prawdziwe, nie wydumane oznaki przedwiośnia:

Zaczyna spod śniegu wystawać skalniak:
Śnieg się topił dziś na potęgę, bo było +5!
 Od południowej strony wypatrzyłam TO, czyli szafirki i chyba śniedki (zawsze zapominam, co tam mam)

Wybrałam się z Buddą na spacer w stronę lasu i rzeczywiście - widać przedwiośnie! 

I zdjęcia nareszcie nie są czarno-białe!

Żegnaj Zimo, do zobaczenia za 10 miesięcy :)

4 komentarze:

  1. Bardzo dziękuję za powyższe zdjęcia. Tęsknię do takich widoków, a w mieście co najwyżej mogą mnie zauroczyć błotniste kałuże.
    A zimie należałoby na odchodne dodać: tęsknić nie będziemy! Teraz nadchodzi pora cieszenia się dłuższym dniem, ciepłem i życiem na powietrzu!
    Dziś korzystając ze słoneczka, po raz pierwszy po zimie PORZĄDNIE przewietrzyłam dom. Nie musiałam się tak bardzo martwić, że wypuszczam z domu całe ciepło, bo mamy +9 po północnej stronie domu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatni dzien lutego, to juz wypada zimie zwijac sie!

    OdpowiedzUsuń
  3. no nie wiem, jeszcze może posypać :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. jednak ciepłe promyki już koją duszę :)))

    OdpowiedzUsuń