jesień

jesień

środa, 23 stycznia 2013

Na całej połaci śnieg

Na całej połaci - śnieg.
W przeróżnej postaci - śnieg.
Na siostry i braci
Zimowy plakacik - śnieg... śnieg.
Na naszą równinę - śnieg.
Na każdą mieścinę - śnieg.
Na tłoczek przed kinem
Na ładną dziewczynę - śnieg... śnieg.
Na pociąg do Jasła
Na wzmiankę, że zgasła
Na zdarte dwa hasła,
Na dobre pobudki,
Na gorsze ich skutki...
Na puste ogródki,
Na dzionek za krótki...
Na w sinej mgle dale - śnieg.
Na kocham cię stale! - śnieg.
Na żale, że wcale i na - tak dalej - tak dalej
Tak dalej - tak dalej
Tak dalej - tak dalej - śnieg


Tak kiedyś śpiewali Starsi Panowie o śniegu. A dziś, a dokładnie to przedwczoraj, Zimno nazywa go "białym gównem". Mimo całej upierdliwości zimy nigdy tak o śniegu nie pomyślałam. Być może wszystko przede mną ;)
A tak swoją drogą, czy wiecie, iż twórcy Kabaretu Starszych Panów, gdy rozpoczynali ów, powiedzielibyśmy dziś, projekt, byli po 40.? Jerzy Wasowski miał 45 a Jeremi Przybora 43 lata. Starsi panowie. Dziś panowie po czterdziestce nazywają siebie chłopakami i mówią, że mają lat 39 i pół ;)))


A co do śniegu, to naprawdę mamy go "na całej połaci".
Tak obecnie wygląda wrzosowisko:
To jest różanecznik:
Warzywnik:
Nasze miejsce ogniskowe:
Nudne te zdjęcia, takie monochromatyczne...
Ptaki ciągle przylatują, ostatnio złapałam mazurka jak wcinał słoninę. A sikory za to wolą kulki, czyli fast-food. Kocury też nas odwiedzają, wciąż licząc na to, że jakiś uprzejmy ptaszek wskoczy im do pyska ;) Czyli - wszystko po staremu.



Jest jednak coś nowego, coś co mnie gniecie. Dostałam otóż od Pewnej Ważnej Osoby tak zwany feedback, że pisanie bloga to przejaw ekshibicjonizmu, środek zastępczy, dowód na brak przyjaciół itd. No i muszę to przetrawić. Nie wiem, ile czasu mi to zajmie, ani jakie będą tego skutki. Może dostanę niestrawności?

8 komentarzy:

  1. Ale dałaś mi po garach, i to tak na chwilę przed czterdziestymi urodzinami - podpisano Starsza Pani, ekshibicjonistka, pełna środków zastępczych i braku przyjaciół;))))
    Buhahaha, to dopiero jest białe gówno!

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie może pisanie bloga być po prostu rozrywką i chęcią stworzenia sobie nowocześniejszej wersji dawnego pamiętnika ? Przyjaciół można mieć wszędzie, ci z netu wcale nie muszą być gorsi... Jakoś tak nieżyczliwie w stosunku do Ciebie zabrzmiało mi to stwierdzenie Pewnej Ważnej Osoby. Mam nadzieję, że nie uciekniesz, lubię to u Ciebie bywać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba razem będziemy to trawiły ... mniej więcej to samo mówi mój luby :(

    a z tym wiekiem, to już gdzieś to słyszałam i uważam, że to gówno prawda :) Nie licząc roboty, to czuję się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm w czasach Balzaca - panie po 30 tce były uznawane za dojjrzałe....
    CZasy się zmieniają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę pewnie tak jest. A czytanie cudzych blogów to rodzaj podglądactwa :))
    Pewnie, ze można tak na to spojrzeć. Co więcej czasami pewnie tak jest. Ale może też pisanie (i czytanie) bloga być rodzajem wentyla bezpieczeństwa, inspiracją, spotkaniem ludzi o podobnych zainteresowaniach, porządkowaniem myśli, okazją do dzielenia się…
    Pewnie można przeoczyć zamianę życia realnego w wirtualne, ale nie zgadzam się z Bardzo Ważną Osobą, że zawsze tak jest. A przyjaciele z realu nie wytrzymaliby ciągłych rozmów na jeden temat, więc dla nich to tylko dobrze;)
    Efektywnego trawienia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Mama, lat 89, o swoich coraz mniej licznych koleżankach mówi "dziewczyny", więc co mi tam "chłopcy 39,5"! I tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz nie ma Panów tylko wieczni młodzieńcy, niedojrzali emocjonalnie i społecznie nawet po czterdziestce.
    Dla mnie pisanie bloga jest milion razy lepszą rozrywką niż oglądanie durnych seriali w telewizji lub czytanie książek o niczym, czym wiele pań się zajmuje. Książki oczywiście całe życie czytam, przyjaciół namacalnie i realnie spotykam, ale świat pełen jest ciekawych i mądrych ludzi, a ja mnie mam ochoty rezygnować z internetowego kontaktu z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fuks_jo, nie wygłupiaj się - pisz. Każdy z nas ma swoją narcystyczną, ekshibicjonistyczną, wirtualną wreszcie część. Ja się w każdym razie przyznaję. I do podglądactwa też, hihi.
    PS. Ale ja na prawdę mam 39 i pół!!!
    Do piór!

    OdpowiedzUsuń