jesień

jesień

środa, 16 stycznia 2013

Kumulacja

Niestety, nie w "TotoLotku". Kumulacja zmęczenia. U mnie nastąpiła. Źle się czuję i źle wyglądam. Zanikła gdzieś moja energia życiowa - niewiele w ciągu dnia robię a i tak wieczorami czuję się, jakby ktoś wyssał ze mnie wszystkie siły (może Dementor jakiś). Brak mi motywacji do działania, nużą mnie codzienne czynności i nawet nie potrafię porządnie się wściekać - wprawdzie wpadłam ostatnio w furię ale trwała ona dwie godziny a nie dwa dni jak to onegdaj bywało ... ;))) Jakaś masakra. Jestem blada, sina i pomarszczona, wypadają mi włosy itede itepe, nie będę się wyflaczać, no, wiadomo. Źle jest. Nawet wiem dlaczego - kumulują się skutki ciąży, karmienia, niedosypiania; za dużo kawy i słodyczy, za mało wody i surowych warzyw. Diagnoza jest, przyczyna jest, czas zająć się leczeniem. 
Wpadła mi oto przy robieniu porządków w papierzyskach (no dobra, szukałam czegoś ważnego i oczywiście nie znalazłam) w ręce malutka książeczka wydana przez "Twój Styl" w 2004 roku pt. "Dieta i detoks". Coś w sam raz dla mnie! Odtruję się, schudnę i nabiorę energii! I do tego w przyjemny sposób - napisali, że "Stosując dietę oczyszczającą nie powinnaś czuć się głodna. Zdrowo się odżywiać to znaczy zapewnić żołądkowi i jelitom dość pokarmu, by funkcjonowały prawidłowo. Nie możesz dopuścić do tego, by skręcało cię z głodu". Super, pomyślałam, i zaczęłam studiować szczegóły. I znalazłam "przykładowe menu dnia":
8.30: kompot z owoców, jogurt
11.00: garść orzechów
13.00: sałatka z tuńczyka z żytnim chlebem
16.00: pomarańcza, garść nasion słonecznika
19.00: porcja upieczonych warzyw z kluseczkami
Może ja mam coś z oczami, ale ja tu widzę tylko jedną, no, półtorej porcji jedzenia! Może jestem obżartuchem jakimś, ale jak dla mnie to całodzienne menu wystarczyłoby na jeden obiad. Jak można na śniadanie wypić kompot oraz jogurt i nie być wilczo głodnym za pół godziny? A po tej garści orzechów jak można wytrzymać do lunchu? Nieee, to kompletnie nie dla mnie. 
A może dla was? Chętnym książeczkę mogę odstąpić ;)))

Kumulujemy też sobie Harrego Pottera.
Część I obejrzeliśmy 6 razy.
Część II ze 4 (nie podoba mi się)
Część III tylko 3 (moja ulubiona)
Część IV również 3
Część V - 2 razy (musimy się cofać, bo dziecię nie nadąża)
Część VI - 2 razy
Części VII niestety Mikołaj nie przyniósł, ale na pewno kupimy. Ja to mogę oglądać w kółko. Być może jest to także objaw mojego zmęczenia ;)

Zbliża się też kumulacja pilnych-prac-pracowych. Książka. Warsztaty dla rodziców. Szkolenie dla nauczycieli. Zajęcia ze studentami "normalnymi". Zajęcia ze studentami podyplomowymi. W dzień niemowlę śpi coraz mniej, a noce nie chcą się wydłużać. Stresuję się, co nie pomaga w odzyskaniu pięknego wyglądu. Ech, żyzń, jak mówiła jedna moja przedziwna koleżanka...

5 komentarzy:

  1. Wolę wersję "życie to nie je bajka". Współczuję kumulacji, życzę wygranej w totka. Te nasionka, warzywka i takie tam jedz całymi garściami. Tak na prawdę wystarczy nie spoglądać na drożdże, białą mąkę i biały cukier, ale Ty to przecież wiesz. Lepszy cellulit w garści niż silikon w telewizorze - grzmią mężczyźni na fejsbuńczu, a ja im wierzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spoglądać na drożdże? A ja tak lubię piec drożdżaki i je jeść. Nie spoglądać na cukier? W domu mam z 5 kilo słodyczy (paczki świąteczne) więc lekko nie będzie...

      O tym cellulicie i silikonie hasło cudowne, ale kompletnie nie wierzę!

      Usuń
  2. o! widzę, że wracasz do formy:)
    Czuję się właściwie tak samo ( z wyjatkiem skłonności do Harrego Pottera), tylko nie mam tak dobrego wytłumaczenia. No chyba, ze u mnie to opóźnione skutki karmienia ;)
    Mam silne postanowienie aby więcej pić i kłaść się spać przed 2. bardzo mi nie wychodzi. No z piciem to jeszcze jeszcze ale ze spaniem za nic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silne postanowienie aby więcej pić - bardzo mi się podoba! Tylko że chwilowo nawet nachlać się nie mogę. Ale zbieram zapasy, zbieram ;))) A ze spaniem, cóż, znam to. Najlepiej pracuje się w nocy przecież.

      Usuń
  3. Mnie też kilogramów nie ubywa od drożdzowych rzeczy ... I od tego , ze jeść lubię. :) Ależ ci zazdroszę pięknych widoków za oknem i tego śniegu :)))

    OdpowiedzUsuń