jesień

jesień

czwartek, 22 listopada 2012

Krew z krwi, kość z kości

Zawsze uważałam, że to cudownie mieć dwie, trzy albo nawet cztery córeczki, ale dla siebie planowałam tylko jedną.

No więc mam dwie ;) Kocham obie i ciekawa jestem, jakimi będą ludźmi. Temperamentalnie mamy przesrane (sorry). Córki nasze są dziećmi dominującej choleryczki i dominującego choleryka. Starsza już jest dominującą choleryczką, ciekawe jaka będzie młodsza ;)))


Najskuteczniejsze antydepresanty :)

5 komentarzy:

  1. dziewczyny śliczne i bardzo podobne z buziaków.
    Jeśli tak się zachowują dominujący cholerycy to życzę jej zachowania ciągłości rodzinnej :)

    najdziwniejsze, że dzieci to antydepresanty i depresanty w jednym :) nie wiem czy jeszcze ktoś lub coś tak potrafi...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne Babeczki! Depresatnki, antydepresantki i urwipołcie. Zgadzam się Agata, w jednej sekundzie potrafią człowieka tak wyprowadzić z równowagi, jak i ustawić do pionu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. :))))Jaka siostrzana miłość,niehc nic jej nie zakłoca.
    Fajne dziewuszki!
    Ja też mam dwie, 18 i 20 latkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak dla mnie dzieci nie są depresantami, bo albo są słodkie, albo potrafią doprowadzić do białej gorączki. A biała gorączka jest bardzo energetyzującym stanem organizmu, w niczym nie przypominającym depresyjnych dołów.

    Dora - córki rulez. Takie duże masz? Niemożliwe!

    OdpowiedzUsuń
  5. oj, bo jeszcze nie doświadczyłaś dołów na widok porażek pedagogicznych. no i te myśli o przyszłej żonie :))))

    OdpowiedzUsuń