jesień

jesień

wtorek, 20 listopada 2012

A czas sobie biegnie jak szalony

Nie pisałam od prawie dwóch tygodni, to niebywałe! Ale wcale nie dlatego, że mam depresję. Bo nie mam. Zawzięłam się i nie mam. Może będzie w styczniu ;))) A czas leci mi trochę na pracowaniu (urlop macierzyński niezupełnie "urlopowy"), na goszczeniu różnych gości (jak zwykle) i na matkowaniu. Niemowlak będzie miał za chwilę 4 miesiące, jak to się stało??? Najgorsze, że wkrótce święta, nie cierpię no i finansowy dół taki, że czasem brakuje na chleb. Cholernie mnie to martwi ale wciąż się nie daję - trzymam gardę! Tylko jak długo jeszcze wytrzymam?

4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki, żeby było lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzielna jesteś! Też trzymam gardę,jak to ładnie nazwałaś i tez nie lubię świąt !

    OdpowiedzUsuń
  3. Za gościnę Ci bardzo dziękuję. Ciasteczka owsiane z rodzynkami - fenomenalne, otoczenie urocze, Mała Budda cudna, nie mniej niż Duża Samosia. Jest klimat, Kochana, jest klimat!

    OdpowiedzUsuń
  4. Monika, jeśli myślisz, że taka błyskawiczna wizyta jaką odstawiliście ostatnio, została zaliczona jako odwiedziny, to się gruuubo mylisz... Nie zaliczamy odwiedzin typu wpadł-wypadł, ale przysługuje wam poprawka a potem egzamin komisyjny ;)))

    OdpowiedzUsuń