jesień

jesień

czwartek, 18 października 2012

A tymczasem w polu i ogrodzie...

Zakwitły chryzantemy - śliczne, prawda?
Strrrasznie by mi obok nich pasowały różnokolorowe marcinki, czyli bylinowe astry. O tu:

Niestety, w sklepach ogrodniczych niemożliwe do zdobycia, jedyna moja szansa to wysępić od kogoś... Najpiękniejsze i największy wybór w botaniku, ale nie ukradnę, choć bardzo ich pożądam.

Winobluszcz pięciolistkowy zrzucił liście, niestety, i już nie jest ładny:

Wróbel mazurek na dobre zadomowił się w domku po sikorkach, a co rano pojawia się znowu rudzik:

W polu już większość zbiorów za nami, jedne z ostatnich to słodkie papryki, które choć nie całkiem dojrzały, to już im na dworze za zimno nawet w foliowym tunelu. Wyhodowane ze sklepowych nasion, smakują jak papryka :)
Jesienią często u nas wieje:

Szałwia-nieszałwia ma się świetnie, może to chwast ale ładny, więc nie ruszam:
Krótko mówiąc - fajnie u nas, robi się ładnie a wkrótce będziemy mieć przecudnie. Wszystkie pieniądze jakie mamy, a nawet jakich nie mamy, wydajemy na ogród bo chcemy mieć tu swój raj. I mam nadzieję, że zdążymy ten cel osiągnąć przed emeryturą, a najlepiej już w przyszłym roku!



PS1. Już polubiłam tuje, czyli żywotniki ;) Stwierdzam, że często bywają ładne, i są bardzo dobrym tłem dla innych roślin. Jako solitery też mogą być, zwłaszcza gdy stoją przy brzydkim domu ;)

PS2. Któregoś dnia miałam smaka na drożdżaka, i okazało się, że umiem go upiec. Był przepyszny!

Jak widać, depresji u mnie nie widać ;))) Czego i wam życzę :)

1 komentarz: