jesień

jesień

środa, 3 października 2012

W malinowym chruśniaku


To chyba już ostatnie zbiory malin w tym sezonie, chociaż kto wie? Jeśli nie będzie przymrozków w tym tygodniu i słońce poświeci, to coś jeszcze uda się uszczknąć. Nie lubię zbierać malin, bo mam ich bardzo dużo i boli kręgosłup od ciągłego schylania się a brzuch od podjadania. Ale nalewka z malin to prawdziwa ambrozja warta takich poświęceń :) W tym roku robię też malinowe soki. Mniam!

Zdjęcia z wczoraj, bo dziś znowu pada (dla odmiany). Stodoła także własna ;)

2 komentarze:

  1. Ja również sezon soków malinowych już prawie kończę ... ale lubię zbierać maliny w tym roku czeka mnie przesadzanie gdyż stare miejsce już widać po owocach im nie służy.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie u nas dzisiaj bardzo wietrznie i mokro.

    OdpowiedzUsuń