jesień

jesień

sobota, 22 września 2012

Z notatnika rolnika, czyli sezon błędów i wypaczeń

W poprzednim, naszym pierwszym rolniczo-ogrodniczym sezonie cieszyliśmy się jak dzieci własnymi plonami: udało się wszystko, poza pomidorami. Oj, płakałam ja nad nimi, bo zaraza ziemniaczana w nie wlazła jak były tuż przed dojrzeniem. Ale mieliśmy mnóstwo marchewek, pietruszek, piękne pory i buraki, mnóstwo cukinii i fasolki, lasy kopru, wianki czosnku.

W tym roku nie udało się prawie nic. Marchewki i pietruszki wzeszły późno, więc ich mało a poza tym coś je żre, buraków garstka, pory też coś zaatakowało i wyglądają koszmarnie i nieapetycznie. Koper zaatakowały mszyce, dzięki czemu ugotowałam swego czasu garnek zupy mszycowej (fuj) a teraz, gdy mszyc nie ma, wcale się nie wysiał po raz drugi (w tamtym roku nie mogłam sobie z nim poradzić, tyle go było). Fasolki trochę mieliśmy, ale mniej, i posiana drugi raz już nie zdąży wydać owoców. Groszek cukrowy urósł jak głupi i nie miał go kto zbierać. Brokuły na grządkach nie wzeszły wcale, a pod folią owszem, ale nie zawiązały główek i na każdym piękna gąsienica była. Czosnek nie wiadomo dlaczego zawiązał maleńkie główki, cebula wielkości pomidorka koktajlowego.

Mieliśmy za to wspaniałe pomidory - bardzo dużo i pyszne, pod folią i pryskane często wywarami z pokrzyw i skrzypu. Plantacja pepperoni niczego sobie. Sporo cukinii i ogórków. Trzy sztuki dyni. Jarmuż, z którym nie wiem co zrobić. Tyle.

Czy to oznacza, że w przyszłym sezonie uda nam się wszystko, czy też nie uda nam się zupełnie nic? Na pewno wiemy już, że ziemię warto nawieźć obornikiem - ale nie wszędzie, bo np. buraki nie lubią. No i nie kupię już na pewno nasion cebuli, pora, selera, brokuła, kalafiora. Wolę mieć mniej warzyw, ale za to pewnych, i łatwych w uprawie. Pilnujcie mnie, żebym wiosną znowu nie straciła rozumu w ogrodniczym!

Tymczasem powinnam sadzić czosnek i cebulę, ale nie mam! Muszę jak najszybciej kupić!

5 komentarzy:

  1. pory, kapustę, brokuły i inne takie to kupuj! ale nie nasiona tylko rozsadę u babć na bazarku, a cebulę to dymkę. Na pewno urosną i będą niczego sobie. Ponieważ nigdy nie mam czasu na rozsadę, a i moje doświadczenia z rozsadą są byle jakie, kupuję gotowe sadzonki i jest super ! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.palcelizac.pl/przepis/1014/jarmuz_zapiekany_z_ziemniakami/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Wam i waszym zbiorom! Potwierdzam, że to co z tego roku się uchowało jest bardzo dobre! A. ugotowała ogromne ilości zupy z cukinii. Ogromne, a chwila moment i nie ma już nic.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomidory tez mi obrodzily w tym roku ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś za coś,w zeszłym roku inne dobro ,teraz inne,ale zawsze coś,a jakie piękne i pyszne!
    Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń