jesień

jesień

czwartek, 13 września 2012

Utylizacji pepperoni ciąg dalszy: nalewka

Przepis podała mi mama przez telefon, nie wiem skąd go wzięła, ale na pewno nie z sieci.

NALEWKA Z PEPPERONI I KMINKIEM

1/2 l spirytusu
4 łyżki miodu
2 szklanki przegotowanej wody
4 ostre papryki bez pestek (małe)
1 łyżeczka kminku

Do gotującej się wody wsypać kminek, gotować 15 minut. Odcedzić, wystudzić do 40 stopni i dodać miód. Przykryć, odstawić na 24 godziny. Dodać spirytus. Do butelek włożyć pozbawione nasion papryczki, zalewać alkoholem. Odstawić na 30 dni.

Prawdopodobnie w smaku będzie ohydne, ale ta nalewka jest znakomita przy kłopotach trawiennych. Podobno. Zweryfikuję, jak zrobię i skosztuję.

Edit: Już wiem, skąd pochodzi przepis. To kartka z kalendarza z maja 2012 roku - właśnie znalazłam jej zdjęcie.

4 komentarze:

  1. ooo... to mnie zaciekawiło ;)
    choc własciwie to uwielbiam ostre papryczki w kazdej postaci

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam do mnie na bloga po wyroznienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wypala półpaśca - biorę!:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy półpaśca, choć to możliwe - ale obstawiam, że na przeziębienie może być super (zwłaszcza że dałam podwójną porcję miodu)

    OdpowiedzUsuń