jesień

jesień

niedziela, 9 września 2012

Dwa lata na wsi - bardzo krótki bilans

Rok pierwszy: depresja z myślami samobójczymi.

Rok drugi: ciąża z zaskoczenia.


Ze zgrozą i trwogą myślę zatem o latach kolejnych ;)


Ale mimo wszystko - jestem tu szczęśliwa!


8 komentarzy:

  1. O masz, to ja wole nie podsumowywac 7 lat w Anglii ;)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Albo będzie już nudno i statecznie albo też zaskoczeń będzie więcej- jak to na wsi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. :)
    A cóż to za pysznie wyglądający tort? Może jakiś przepis? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały czas kombinuję, knuję, żeby przenieść się z rodziną na wieś. Sojusznicy... hmmm... psy są tam szczęśliwe, kot również, dziecko w wakacje też. No, mężu na urlopie też. A ja jestem tam szczęśliwa zawsze !!! I tak mnie ubawiły Twoje zapiski! :-))))) :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajne torcisko, dopiero go odkryłam. Jaka szkoda, że tak późno, bo wybrałabym się na kosztowanie;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepis na tort: wziąć jednego Miłego i kazać mu zrobić tort. Skubaniec robi biszkopt "na oko" i mu wychodzi. A tak serio, to sprawa jest prosta: białka, żółtka, cukier, mąka, krem z torebki.

    OdpowiedzUsuń