jesień

jesień

wtorek, 14 sierpnia 2012

Post w deszczowy dzień

AŻ TAK zajęta nie jestem jak twierdziłam; w końcu przy noworodku nie ma nic do roboty. Co innego znudzona pięciolatka... Ale nie jest źle, nawet dokończyłam "Jedz, módl się, kochaj" i się zastanawiam, co takiego jest w tej książce, że tak przyciąga i wciąga. W sumie literatura to nie najwyższych lotów, do tego forma pamiętnika czyli w zasadzie coś, co zrobić najłatwiej. A jednak z przyjemnością wróciłam do tej książki a na dziś przygotowałam sobie drugą część czyli "I że Cię nie opuszczę...", też po raz drugi.

Pogoda pod psem, ale pocieszam się, że jestem w domu a nie na wakacjach np. nad morzem albo na Mazurach, brrr...

Czytnik kart znowu poszedł się..., ekhm znaczy się zepsuł, a takie mam ładne zdjęcia śródletniego ogrodu! Wrzucę jak tylko będę mogła, bo blog bez zdjęć jakiś taki martwy mi się wydaje.

A co u was słychać?

1 komentarz:

  1. Żyjesz, matko wielokrotna, całodobowa??? Ja już ledwo dycham pod naporem moich macierzyńskich odruchów;)))

    OdpowiedzUsuń