jesień

jesień

wtorek, 21 sierpnia 2012

3 tygodnie

Jak to się stało, że minęły już trzy tygodnie mojego ulubionego miesiąca? Pojęcia nie mam. A przecież nie śpię w dzień, ba, nawet nie bardzo śpię w nocy, więc czas powinien się dłużyć, prawda? A może czas tak zapieprza, gdy się jest osobą w pewnym wieku? Nie wiem, ale szkoda mi tego sierpnia. I choć w tym roku cieszę się na jesień, bo oswoiłam się z nią na wsi i uważam, że jest najpiękniejszą porą roku, to jednak lata żal... Najbardziej mi żal tych wakacji, których nie miała moja starsza córka. Ale czasem trzeba odpuścić, wakacje w 9 miesiącu ciąży byłyby równym szaleństwem jak wakacje z noworodkiem. Może w przyszłym roku. Musi się udać.

Na razie walczę o becikowe. Dosłownie, dla 1000 zł, które państwo nasze wyrzyguje nam w "prezencie", muszę uzupełniać szczegółowe wnioski, prosić lekarza o zaświadczenie, potem jechać jeszcze raz, bo nie taki druczek (choć w zasadzie identyczny), oraz podpisać w dwóch miejscach, że na pewno nie brałam już od państwa tak ogromnej sumy. Ani od innego państwa. Jednym słowem, po raz kolejny obywatel polski jest traktowany jak potencjalny złodziej, menel lub naciągacz. Żenujące.

3 komentarze:

  1. Tak, mi też ten miesiąc jakos szybko minął. Jeszcze trzeba korzystać z wakacji póki są. Bardzo mi sie podoba twój blog :) a posty fajnie sie czyta.. dlatego dodaje sie do obserwatorów
    Pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,ze z powodu efektu dziewięciu miesięcy tak Ci ten czas gna:)
    Jeszcze jest lato! Nie skracajmy go sobie mówiąc o jesieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ilona, witaj na mojej wsi :)

    Dora, masz rację, sama się upieram, że to lato, i we wrześniu jeszcze też.

    OdpowiedzUsuń