jesień

jesień

czwartek, 5 lipca 2012

Quasi-pensjonat

Odkurzyć cały dom i umyć podłogi. Przygotować pokój gościnny - ogarnąć po poprzednikach, uprasować prześcieradła, przynieść pościel. Wygładzić narzutę na łóżku. Przynieść ręczniki. Sprawdzić, czy jest zapas papieru toaletowego i żelu pod prysznic. Umyć okno, a najlepiej kilka okien. Pościelić łóżka w całym domu i ogarnąć (bo porządnie sprzątnąć nie ma kiedy) bałagan, bo na pewno odbędzie się zwiedzanie. Obmyślić menu na śniadania, obiady i kolacje. Zrobić zakupy.

Potem przez dwa, trzy lub cztery dni spędzać po pół dnia w kuchni, robiąc śniadania i gotując dwudaniowe obiady. Jeden lubi mięso, drugi nie lubi makaronu, trzeci wykrzywia się na kalafiora. Nie od rzeczy byłoby upiec ciasto, najlepiej pyszne. I zrobić sałatkę, najlepiej oryginalną. I kawę, dla każdego inną. Choć niektórzy wolą herbatę. Albo piwo. Oraz to wszystko podawać pod nos a potem spod nosa zabierać. I oczywiście zmywać. Ostatnio, przy trzydziestopięciostopniowych upałach oraz w dziewiątym miesiącu ciąży, jest to szczególnie trudne.
Poza gotowaniem należy gości zabawiać. Bo to swoi - rodzina, bliscy znajomi, więc "nie wypada" ich zostawiać samych.

Po dwóch, trzech, czterech dniach i nocach wyjeżdżają. Ale pojutrze będą następni. Zostaje więc jeden dzień na to, by zdjąć pościel i zabrać ręczniki, zrobić pranie. A potem odkurzyć dom, przygotować pokój gościnny, uprasować prześcieradła, przynieść pościel. Wygładzić narzutę na łóżku. Przynieść ręczniki. Sprawdzić, czy jest zapas papieru toaletowego i żelu pod prysznic...
Starać się nie myśleć o tym, ile jest zaległych spraw w pracy. I w ogrodzie.

Tak wygląda moje życie od końca kwietnia. I nie, nie prowadzę pensjonatu. Gdybym prowadziła, może miałabym z tego jakieś finansowe profity.

Naprawdę, nie chciałabym wyjść tu na osobę małostkową, nietowarzyską czy marudną, ale ---

jestem zmęczona.

7 komentarzy:

  1. A zrób Ty kobieto rewoltę i zacznij od zmierzwienia narzuty na łóżku. Potem zażądaj ciasta, najlepiej pysznego i kawy jaką lubisz. Na koniec zrób awanturę o brak papieru i żelu pod prysznic. No bo jak nie teraz to kiedy????
    Zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej a własnie chciałam wpaść...:)
    żartuję oczywiście! Nawet jakby, to tylko aby skosić trawę!
    czytałaś Camillę Lackberg? Obrazek jak z jej kryminałów!!
    trzym się chłodno:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś w 9 miesiącu ciąży?!

    dora

    OdpowiedzUsuń
  4. o rany! To CI goście to niepoważni, żeby wymagać od dziewczyny w 9 miesiącu ciąży takiego doglądania (pomijając już pore odwiedzin, no ale to jeszcze ok, niech im będzie)??!! Czy Ty może jakas masochistka jesteś?! Kobieto nogi do góry i pokaż wszystkim gdzie lodówka, ewentualnie gdzie pościele leżą , żeby pomogli zminić. Może ja wyjdę na jakąś niegościnną i niedbająca, ale to co piszesz w głowie mi sie nie mieści! Odwiedziny odwiedzinami, ale kobieto 30 stopniowe upały i koniec ciąży plus skakanie koło gości....eeee NIE.

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie może tak być...Aż mi słów zabrakło na tą całą sytuację :(Koniecznie się zbuntuj!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nasza metoda - tu jest lodówka, tu są szafki, tu jest klucz od mieszkania.
    Wilk szczęśliwy i owca zadowolona:) Polecamy!

    OdpowiedzUsuń