jesień

jesień

poniedziałek, 9 lipca 2012

Post wkurzonego człowieka

Najpierw (wieczorem) drżałam o rośliny, bo gwałtownie nadciągnęła burza gradowa. Następnie, po nie przespanej z powodu szalejących "normalnych" burz nocy, wstałam 0 7.00, by odchwaścić podjazd. W ciągu dnia jest przecież na to zbyt gorąco. (Kto mnie zna, ten wie, że nienawidzę wstawać rano). Po półgodzinnej walce z chwastami, zlana potem i pogryziona przez bezszelestnie atakujące komary, wróciłam do domu. Jest 9.10 a termometr pokazuje w cieniu od północnej strony 23 stopnie. W domu mam 26. Czeka mnie kolejny gorący, parny, nie-do-wytrzymania dzień. Nie będę mogła pracować przy komputerze (mam zaległą robotę), odkurzać (w domu brudno), gotować (nic nie ma do jedzenia) ani prasować (sterta ubrań czeka od dwóch tygodni i wciąż rośnie). Będę mogła leżeć i nic nie robić, czego nienawidzę.

Jestem wkurzona. Takie lato jest do dupy.

2 komentarze:

  1. Ja tam nawidzę leżeć i nic nie robić. Nawidzę czasem nawet bardzo! Ale w taki upał to leżeć i nic nie robić się nie daje. Dołączam więc do wkurzonych. Manifa? Albo nam słupek z rtęcią spadnie, albooo....

    OdpowiedzUsuń
  2. No i posłuchało się! Jest chłodniej! :-)

    OdpowiedzUsuń