jesień

jesień

wtorek, 24 lipca 2012

Post dla przeciwwagi

Są na szczęście tacy ludzie i takie z nimi spotkania, dla których warto żyć.

Aneta, poznana przez internet, parę spotkań w realu, a już wiadomo że pokrewna dusza.

Monika, tak różna, że aż niemożliwe, żebyśmy się tolerowały, a jednak zawsze znajdziemy płaszczyznę porozumienia.

Agata, sześć lat przerwy, a spotkanie jak po miesiącu, jakbyśmy się znały jak łyse konie i nigdy nie rozstawały.

Staszek i Sylwia, dziesięć lat przerwy, dziewięć lat różnicy, 500 km odległości, żyć bez siebie nie możemy.

Renata, czternaście lat przyjaźni, często się widzimy, często rozmawiamy przez telefon, mamy podobne temperamenty, dzieci w identycznym wieku, pracujemy w tej samej firmie, a wciąż nie możemy się nagadać.

Grześ i Ola, kiedyś moi studenci, dziesięć lat młodsi, a jakbyśmy się znali od zawsze.

Mariola, koleżanka z liceum, inne miasto, inna rzeczywistość, widzimy się raz na pół roku a wciąż chce nam się podejmować niedokończone wątki.

I dusze z przeszłości: szkoda, że już się nie przyjaźnimy, ale fajnie, że kiedyś byliśmy dla siebie ważni.


Dziękuję, że jesteście. Dziękuję że byliście.

5 komentarzy:

  1. Miło Nam:) Dziękuję i podzielam to uczucie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...bo dla dusz czas i przestrzeń nie istnieje...
    Dobrze mi na Twojej liście:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń