jesień

jesień

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Ogród niedoskonały

Podobają mi się ogrody dopracowane w każdym szczególe. Czasem marzę, że i mój taki będzie. Ale nie będzie, ponieważ jeszcze bardziej od porządku kocham sielskość. Uwielbiam ogrody wiejskie, ogrody angielskie, ogrody w których jest może trochę za dużo chwastów, ale ludzie czują się w nich doskonale. Oczywiście, nie znaczy to, że w ogrodzie dopracowanym, doskonale zaprojektowanym i zadbanym nie można czuć się dobrze. Można, ale ja wolę nieprzewidywalność mojego ogrodu. W pierwszym roku chciałam mieć w ogrodzie rarytasy: grujecznika, klon japoński, pięknotkę, hortensje, magnolię... A teraz moje serce zdecydowanie mocniej bije na widok roślin tradycyjnych, wiejskich, kiedyś pospolitych. Większość z tych roślin odziedziczyliśmy po niefajnych poprzednikach, ale powstrzymaliśmy zapędy, by wywalić wszystko, co się z nimi kojarzy. I dobrze. Przedstawiam moich obecnych faworytów:

Goździk brodaty, rozsiewa się sam, a do tego rozłazi za pomocą podziemnych kłączy. Nie do końca wiem, gdzie się go spodziewać, a i kolory są niespodzianką. Jest cudny:
Naparstnica, uwielbiam, pojawia się, gdzie chce, tym razem chciała być w warzywniku, z czego bardzo się ucieszyłam:
Irysy, nie rozsiewają się ale rozrastają, można i należy od czasu do czasu je rozdzielać i przesadzać, piękne i pachnące:
Czarny bez, mam trzy krzaczory okazało się, uwielbiają go niestety mszyce:
Do tego dokupiliśmy w tamtym roku trzy krzaczki dzikiej róży, rosa rugosa, i w tym roku już zakwitły, a najlepsze jest to, że zima nie zrobiła na nich żadnego wrażenia - a róże ogrodowe wymarzły w całej mojej wsi i w Lublinie też.
Wysiałam wszędzie gdzie się dało słoneczniki, jak w tamtym roku, oraz pierwszy raz nasturcje, już się nie mogę doczekać, kiedy zakwitną:

Mam jeszcze ostróżki, piwonie i lilie tygrysie czyli tzw. smolinosy. Marzę o floksach. Tylko do margerytek nie mogę się przekonać ;)

2 komentarze:

  1. Czarny bez i dziki róż - mniam:) Można zrobić konfitury!

    OdpowiedzUsuń
  2. Popatrz, a ja po wielu latach dojrzałam do margerytek i mam dwie róże-pomarszczoną i "na patyku", choć zarzekałam się, że róż żadnych. zmieniają się mody, ogrody i my.

    OdpowiedzUsuń