jesień

jesień

piątek, 2 marca 2012

Okoliczności domowej przyrody

Domowa przyroda twierdzi, że już wiosna:
Kanna ma już z pół metra wysokości, nie miałam pojęcia, że tak szybko wystrzeli; wygląda na to, że będę miała kwitnącą w domu bo do maja daleko :)

Pan Hiacynt zrobił mi dziś niesamowitą niespodziankę. Zajrzałam pod jego czapeczkę, żeby sprawdzić, jakiej wysokości są liście (w instrukcji pisali, że odkryć go można jak będzie miał 8 cm), a tu:


Pomidory, wysiane z nasionek wydłubanych z olsztyńskich owoców, wzeszły wszystkie i wyglądają dziś tak:

Trzeba będzie skonstruować na działce jakąś folię, nie chcę powtórki z tamtego roku (zarazy).

Działkowa roślinność na razie siedzi pod ziemią, oprócz krokusów i szafirków, które się już zielenią. A właściwie znowu, bo wyszły już w styczniu, a potem je przymroziło. Jednak nieskutecznie - na szczęście. Za to prymule wyglądają na nieżywe. Ciekawe dlaczego...

Pytanie do specjalistów: czy mogę już odkrywać wrzosy? Leżą na nich świerkowe gałęzie. Wprawdzie media zapowiadają małe mrozy, ale wrzosy chyba nie są aż tak wrażliwe? Hę?

Okoliczne ptactwo drze się niemiłosiernie, to znaczy pięknie śpiewa :) A ja czekam na kopciuszki i bociany.

7 komentarzy:

  1. Piękny hiacynt!!!!
    mój hiacynt z zeszłego roku znaleziony przez przypadek(!) na balkonie (na szczescie przed mrozami) zrobił to samo choć nie tak pięknie. No, ale nie mam pretensji toż to i tak cud siły zycia :)
    A dzbanuszek masz super! Ja też chcę....

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje wrzosy przestały w doniczkach na balkonie całą zimę w niezmienionej formie - wciąż wyglądają jak wtedy, gdy je wczesną jesienią kupiłam w Biedronce:D
    Oczywiście kompletnie się nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny hiacynt wręcz cudowny :D monika mimo-za miała ogromne szczęście, mi wzosy wydają się szalenie delikatne. Może najpierw je zahartuj.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny i z pewnością pachnie,ze dech zapiera!

    dora

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę,ze Gaja by coś o wrzosach podpowiedziała,mnie się wydaje,ze jeszcze za wcześnie na odkrywanie,a może kiedy ciepło i słońce odkryć a potem na noc przykryć,ale to trochę zabawa.

    dora

    OdpowiedzUsuń
  6. Wrzosy? Nieprzewidywalność kompletna i niech tam sobie piszą, co chcą. Nie zgadniesz, nie trafisz, nie nadążysz za nimi. Na tarasie zieloniutki, a był na straty, na wrzosowisku takie, że nie wiesz, co to z tego będzie, a warunki świetne.
    Los szczęścia, tak powiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może zrobię eksperyment: połowę wrzosów odkryję, a połowy nie ;) Tylko muszę pomyśleć, która połowa będzie grupą eksperymentalną, a która kontrolną ;)))

    OdpowiedzUsuń