jesień

jesień

poniedziałek, 27 lutego 2012

Zaległa recenzja czytelnicza

Za prenumeratę "Werandy Country" dostałam książkę, której sama nigdy bym nie kupiła. Dom Kalifa. O Angliku afgańskiego pochodzenia, który zamienił mgliste i dżdżyste Wyspy na Maroko a dokładniej Casablankę. Facet, który to napisał, jest poczytnym pisarzem a dom kupił naprawdę. Książka jest więc napisana zgrabnie i świetnie się ją czyta. To lektura raczej rozrywkowa, choć chwilami włosy stają dęba. Kultura Bliskiego Wschodu różni się bowiem znacząco od naszej. Daleka jestem od sądu, że wszyscy Arabowie są terrorystami, jednak nie jest to naród za którym przepadam, delikatnie mówiąc. Mój rasizm niestety nie zmniejszył się po przeczytaniu książki, ale nie żałuję, że ją mam. Lektura bardzo fajna na deszczowe dni, i wtedy, gdy myślicie że Polska jest najdziwniejszym krajem na świecie ;)))




Autor mieszka zaś tak (uwaga, zdjęcia tylko dla czytelników o mocnych nerwach):
Przyznaję, że pięknie. Ale i tak nie chciałabym tam być, nawet przez jeden dzień. Natomiast ci z was, którzy właśnie zamarzyli o przeprowadzce, niech najpierw przeczytają książkę :)


5 komentarzy:

  1. oj nie jestem czytelnikiem o mocnych nerwach, ale mimo to oczywiście :) obejrzałam i nie powiem, ze ciśnienie mi nie skoczyło ;)
    najbardziej przy biblioteczce i widoku zza zasłonki. Reszta, mimo że to nie moje klimaty estetyczno- kulturowe też wrażenie robi.
    A jak tam w górach?
    I co to za niezręczne terminy wyjazdów, no naprawdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Typowo arabski przepych, ja jednak wole siermieznosc chalupy wiejskiej w Polsce ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Agata, mnie też najbardziej rusza biblioteczka, no i basen. A co do terminów, to niestety ze mną się trzeba umawiać z wyprzedzeniem co najmniej tygodniowym ;) Oczywiście żałuję, że Cię nie widziałam, ale mam nadzieję że niebawem się spotkamy...

    Kamphora, ja też za tym stylem nie przepadam, ale kolory mnie jednak powalają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć!

    Książki Arabskie z reguły są dość ciężkie np. Nagib Mahfuz czy Al Aswani (chyba najbardziej znani egpiscy pisarze) często snują ciężkie, obyczajowe powieści.

    Wiesz, podczas studiów (studiowałam Porównawcze Studia Cywlizacji i uczyłam się arabskiego), często wolałam czytać klasyczne wiersze i np. baśnie, niż współczesną literaturę...

    Ale ta książka czeka w kolejce, bo za każdym razem kiedy sobie obiecuję "nic współczesnego", jakoś nie mogę się oprzeć...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, Atria, dzięki za komentarz bo dzięki niemu poznałam Twój cudny blog :) Co do arabskich książek, to właśnie się zbieram do zakupu "Baśni z 1001 nocy", dla Córki i siebie, tylko chciałabym trafić na coś bliskiego oryginałowi i pięknie ilustrowanego...

    OdpowiedzUsuń