jesień

jesień

piątek, 27 stycznia 2012

Ziiimno....

Mróz, aż koty pierdzą mawia w takich sytuacjach mój Tata, zaś znajomy znajomej woli określenie: Zimno  jak sk...syn. Tak, czy inaczej, u nas na Wschodzie jest tak:

Stan na godzinę 12.00, czyli blisko najcieplejszego momentu dnia. Doprawdy, w takich okolicznościach przyrody słowo "najcieplejszy" wydaje się okrutnym żartem.

Jednak mróz nie wszystkim przeszkadza, tego łobuza złapałam w biegu:
Czarnuch pewnie liczy na łut szczęścia, bo w okolicach karmnika ruch jak w ulu (gdy tylko zniknął cień kocura):


Na pocieszenie mam to - paczka dla dziecka, ale przecież nie może zjeść wszystkiego, bo słodycze są niezdrowe ;-))))) Baaardzo niezdrowe.
Swoją drogą, Kukułki dla 5-latki to dość ciekawy pomysł.

No i jest jeszcze to:

Idę rozpalić w piecu, bo w domu też zimno jak...

5 komentarzy:

  1. Ale fajne ptasiory:))) My mamy dwie takie paczki i żeby dzieciom całkiem nie wypsuć właśnie poreperowaych zębów dzielnie im pomagamy w utylizacji łakoci. A potem zapijam wodą imbirową (nie mylić z wódą;).

    OdpowiedzUsuń
  2. tez dostałyśmy taką paczkę :DDDD i córa znów powiedziała, że trzeba rozdać bo się termin ważności prędzej skończy, niż to zjemy :DDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli dotarły do Ciebie słodkie paczki:) Bardzo podobają mi się zdjęcia z ptakami, w ogóle - kontakt z przyrodą masz rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama przyjemnosc patrzec na tą ptasią stołówkę, ależ mają wypas u Ciebie!

    Ciepło pozdrawiam, oj przymroziło na koniec zimy..no,bo przeciez juz prawie koniec ,prawda:)?


    doa

    OdpowiedzUsuń
  5. Ptaki kocham bardzo, dlatego ciągle robię im zdjęcia, to trochę nudne, wiem ;) Koty też kocham bardzo, więc czasami nie wiem, komu kibicować. Na szczęście koty odwiedzające naszą działkę są najedzone, więc nie mam dylematów moralnych typu: nakarmić kotka czy ocalić ptaszka ;)))
    Kontakt z przyrodą to był główny powód, dla którego zamieniłam wygodne życie w miejskim wieżowcu na pełne wyzwań życie na wsi i mam nadzieję, że gdy działka mi bardziej zarośnie, będę miała przyrody jeszcze więcej.
    Anetko, zazdroszczę że nie jecie słodyczy - to wyjaśnia Twoją szczupłość. Ja w zasadzie słodyczy nie lubię, ale jak już są... :-)))))))

    OdpowiedzUsuń