jesień

jesień

wtorek, 10 stycznia 2012

Mój pierwszy tort w życiu

No wiem, że pokurcz, i w ogóle, ale i tak jestem z niego dumna. Bo pierwszy raz w życiu robiłam nie tylko tort, ale i biszkopt do tortu! Miałam przepis na biszkopt z dwóch jaj, ale już wiem, że to za mało jeśli ciasto ma być puszyste, dlatego musiałam zrobić dwa. Dzięki temu wydaje mi się, że wiem już wszystko o biszkoptach ;) I stwierdzam, że nie ma nic prostszego, pyszniejszego i bardziej beztłuszczowego niź biszkopt :)
Świeczki są trzy nie dlatego, że moje dziecko skończyło trzy lata, lecz dlatego że mój Miły skończył tyle lat, że wszystkie świeczki by się nie zmieściły ;)
Nauka na przyszłość: jeśli biszkopt ma mieć równe brzegi, nie używać papieru do pieczenia, lecz wysmarować blachę masłem i bułką tartą. Nie cierpię tego, i podoba mi się takie nierówne ciasto ale na bardziej oficjalne imprezy się jednak nie nadaje. Nauka druga: kakao dodane do biszkoptu bardzo go obciąża.

A z innej beczki: oprócz sikor mam na podwórku również wróble, z czego się bardzo cieszę, bo wróbli coraz mniej, a jeśli u nas się zadomowią, to może się zaczną rozmnażać ;) Oby.

La Parapet twierdzi, że kwitną już prymule. Biegnę sprawdzić!!!

1 komentarz:

  1. Sto lat! W zdrowiu i dobrobycie.
    Nieidealne też jest piękne, a jeśli jeszcze dobre, to palce lizać tak dobrej żonie;)

    OdpowiedzUsuń