jesień

jesień

środa, 7 grudnia 2011

Zapach śniegu

Przyszedł około 22.00. Nie wiem dokładnie, bo zrobił to jak zwykle niepostrzeżenie. Przypadkiem spojrzałam w okno i okazało się, że jest biało! Nie dowierzając własnym oczom, otworzyłam okno - i przestałam mieć wątpliwości, bo w powietrzu unosił się ten specyficzny zapach - zapach śniegu. Zapach, który sprawił, że coś we mnie w środku podskoczyło z radości! A zarzekałam się, że śniegu nie chcę, prawda? To prawdopodobnie moje Wewnętrzne Dziecko tak się ucieszyło.
Zresztą, świat w śniegu jest jakiś lepszy. Jak trądzikowa cera dobrze przykryta pudrem. Ładniejszy po prostu :) Ta czystość i dziewiczość pierwszego śniegu ma właściwości euforyzujące, podobnie jak pierwsze listki na drzewach wiosną. Niby co roku to samo, ale jednak się cieszymy - za każdym razem od nowa.

Nadal jednak uważam, że zeszłoroczna ilość śniegu była grubą (dosłownie!) przesadą.

1 komentarz:

  1. U nas na razie zapach deszczu,chociaz w okolicy juz podobno wczoraj Tiry nie dawały rady ,ale to przypuszczam chwilowe było.

    OdpowiedzUsuń