jesień

jesień

środa, 16 listopada 2011

Szarości ciąg dalszy

Malowania nadszedł koniec. Wszystko, co było w moim domu żółte, każdy żółty skraweczek ściany został przemalowany na szaro.
Część została zatapetowana, o taką tapetą:


I moim zdaniem jest cudnie! Tak bardzo mi się podoba ta szarość, że potrafię stać kilka minut na schodach i patrzeć, patrzeć, cieszyć się tą srebrzystą otuliną. W te białe i czarne ramki włożyłam czarno-białe nasze zdjęcia. I zrobiło się znacznie bardziej przytulnie i znacznie bardziej po naszemu. Brakowało mi jakiegoś pieprzyka w moim domu, w wieżowcu były to czerwone ściany, a tutaj to co do tej pory urządziliśmy było jakieś takie zbyt gładkie, zbyt nowe (choć często ze "staroci"), idealne... I w końcu ta tapeta, stara gazeta, szkoda że napisy nie-polskie, że nie "Trybuna Ludu", ale jest ten element zaskoczenia czy szaleństwa o jaki mi chodziło.
Oczywiście nie koniec na tym ;) Już rozmyślam nad kolejnymi zmianami, ale jestem naprawdę szczęśliwa z tą szarością.
I mam w gabinecie nowe biurko. To znaczy stare, znaczy się ze sklepu ze starociami. Oboje kochamy bowiem starocia. Powstrzymujemy się siłą, żeby cały dom nie był "starociowy", ale jakoś słabo nam to powstrzymywanie się wychodzi. Bo starocia mają duszę, stare meble są piękne i wykonane porządnie. Pisząc 'starocia' nie mam bynajmniej na myśli art-deco, zdecydowanie bardziej przemawia do mnie styl XIX-wieczny. I choć nie znam się na tym, to odróżniam ładne od brzydkiego, albo tak mi się wydaje ;)

No dobra, nie wszystko jest z XIX wieku:
Kupiliśmy ostatnio na targu staroci dwa takie krzesła, w cenie 50 zł za oba :) Będą przemalowane na biało. Czy tylko my uważamy, że są piękne???

Pozdrawiam listopadowo, ciesząc się że nie ma śniegu!

5 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się gazeciarska tapeta. Bardzo. Krzesła mi się spodobają jak już będą białe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Krzesła fajne,a jak je pomalujesz nabiorą wyrazu,tylko ,ze pewnie mało wygodne do siedzenia,wiec wyprodukujesz jakies fajne poduszki:)

    Gazeciarskie tapety są bardzo fajne.Widziałam kilka rodzajów i z polskimi ndrukami tez są.
    Dobrze,ze jedna sciana,bo jak kilka to juz byłby przesyt według mnie.

    Badzo lubie przemeblowania,malowania ,zmiany.Trochę Ci nawet zazdoszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że przekułaś dawne frustracje "nie z tego świata" na robociznę. I zaskoczyłaś tak optymistycznym podejściem do szarości. Krzesła, jak sądzę, są kolejnym antidotum na listopadowe smutki (zamiast wódki). Nie jest mi bliski styl iluśtamwieczny ale sam pomysł na krzesła, z gruntu recyklingowy, podzielam! Chętnie na nich u Ciebie przysiądę.

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię szarości i schody wyglądają cudnie :)))) A krzesło bardzo ładne, nie wiem czemu, kojarzy mi się ze scenami z filmów jeszcze czarno-białych gdzie kręcono sceny w kawiarniach. Chyba tam takie stały ..... :DDDDD A więcej nie było, też bym kupiła :DDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne krzesła, za piękną cenę! Ale...muszą być białe?

    OdpowiedzUsuń