jesień

jesień

środa, 28 września 2011

Koniec września w moim ogrodzie

Wrzesień... niby koniec lata, a właściwie początek jesieni. Jeszcze są gorące dni, ale poranki i wieczory już wyraźnie chłodne. Nawet komary stacjonujące w domu nie mają ochoty na naszą krew. A w naszym ogrodzie jest tak:

- kwitną wytrwale dalie, cynie i aksamitki, choć te pierwsze już wyraźnie kończą; przekwita ostróżka ale jeszcze świeżo wysiana naparstnica pokazuje swoje piękne oblicze; i wysiały mi się jednak rudbekie:


- berberysy cudownie się przebarwiają, dojrzewają owoce ogników a grujecznik wcale nie jest śliczny i nie pachnie piernikiem (może w przyszłym roku?)


- jeszcze można znaleźć świeżo zakwitłą malwę, jedna z krzewuszek obsypała się kwiatami lepiej niż wiosną, druga piękna i bez kwitnienia; powojniki kwitną bądź pokazują swoje "pędzelki"; a rozchodnik stał się barwną plamą i ulubionym miejscem pszczół; hibiskus jeszcze nie wie czy mu się u nas podoba... a fuksja zakwitła po raz czwarty albo piąty, wariatka! (pamiętać, żeby na zimę wykopać; wiosną kupić więcej)

- iglaki zachowują się różnie: sosny pięknie się przebarwiają, modrzewie zaraz zrzucą igły, białobok jakby bardziej srebrny a świerki serbskie... takie same ;)

- zadomowiły się trawy i azalie, mięta szaleje (trzeba jej będzie założyć "betonowe buty") a maliny wciąż dojrzewają:

- ale są takie miejsca, gdzie bezapelacyjnie rządzi jesień:

I wiecie co? pięknie jest! I naprawdę lubię ten mój niedoskonały ogród!

Na koniec jak zwykle pytanie - co to jest? Krzaczor zielony, na każdej gałązce ma po 3 listki; pozostałość po dawnych właścicielach. Ciocia-ogrodniczka (amatorka) mówi, że to podkładka pod coś, co tu było zaszczepione ale nie przetrwało. W każdym razie ten "trójlist" nie kwitł tej wiosny i w ogóle nic oprócz liści nie ma. Zostawić, czy wywalić?

Edit: Już wiem, że to ZŁOTOKAP, czyli ciocia-ogrodniczka nie miała racji - dzięki, Aneta! Natomiast problem "zostawić czy wywalić" wciąż jest aktualny, a nawet stał się większym problemem, ponieważ złotokap jest silnie trujący. Podobno dawka śmiertelna dla dziecka to kilka nasionek. Pytanie brzmi: czy 5-letnie dziecko będzie jeść nasiona? Chyba nie, ale czy warto ryzykować? Kurczę, a miało być łatwiej po rozwiązaniu zagadki...


Na dziś tyle. Biegnę sadzić cebulowe; od dziś do piątku można.




4 komentarze:

  1. Bardzo barwnie, robota warta zachodu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogród zachwyca kolorami :))))) A to "co to jest" to złotokap :))) jak nie przemarznie to wiosną powinien pięknie zakwitnąć :))))) Mój pozostaje w takiej pozycji, jak Twój, od kilku lat i jakoś nie chce kwitnąć :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki, dziewczyny za dobre słowa o ogrodzie :)

    Aneta, kurczę, dziewczyno, wszystko wiesz :) Złotokap, mówisz? Analiza zdjęć w sieci potwierdza Twą diagnozę, więc postaram się chłopaka nie przemrozić ;) Jakiś kubraczek uszyję ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudnie jest ! Pieknie rozną i zadamawiają Ci się te wszelkie rosliny i krzewy.

    Złotokap moze zabezpieczyc przed zimą,albo wiosną porzadnie nawieżć i zakwitnie?
    Pozdrawiam:)

    dora

    OdpowiedzUsuń